Pasteryzowanie, zamrażanie, a może coś innego?

Tajemne mikstury i przypalone garnki

Moderator: Leninka

radowinkaala
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4168
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:07

Pasteryzowanie, zamrażanie, a może coś innego?

Postprzez radowinkaala » 18 września 2008, o 11:55

Mam w zamyśle zostawienie trochę marchwi i jabłek z pewnego źródła w celu przygotowywania Oli jej pierwszych niemlecznych potraw (nastąpi to za jakieś 3-4 miesiące dopiero)
Jak mogę bezpiecznie przechować ww? Marchew zamrozić, a z jabłek zrobić mus i zagotować w słoiczkach? Macie jakieś sprawdzone przepisy, albo pomysły?
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Postprzez Melba » 18 września 2008, o 12:00

Mus z jabłek polecam, u nas cały rok jest jadalny i pyszny i na pewno zdrowy :)
Nie wiem, jak się zachowa marchew po rozmrożeniu?
Obrazek
Obrazek

radowinkaala
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4168
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:07

Postprzez radowinkaala » 18 września 2008, o 12:08

Melba napisał(a):Mus z jabłek polecam, u nas cały rok jest jadalny i pyszny i na pewno zdrowy :)
Nie wiem, jak się zachowa marchew po rozmrożeniu?


To ja poproszę jeszcze o wykład jak ten mus zrobić, żeby się utrzymywał w nienagannym stanie.
Mam swoją wersję nań, ale nie wiem czy dobrze kombinuję.

A ws marchwi - znalazłam na kilku stronkach informacje na temat mrożenia.
Należy umyć, oczyścić, pokroić w kostkę, zblanszować przez 1-2 minuty, wystudzić, wysuszyć, poporcjować do woreczków przeznaczonych specjalnie na ten cel i zamrozić. Przechowywać można w takim stanie przez 6 miesięcy.

edit: A w innym miejscu właśnie wyczytałam, że mrożone warzywa i owoce można przechowywać 12 miesięcy.
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
lidzia77
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1986
Dołączył(a): 7 września 2005, o 21:20
Lokalizacja: Ostrów Wlkp.

Postprzez lidzia77 » 18 września 2008, o 19:28

Ja też w tym roku robiłam mus z papierówek.
Jabłka obrałam pousuwałam gniazda nasienne i próżyłam. Pod koniec póżenia wsypałam cukier(troszeczkę bo papierówki były bardzo słodkie)
Ponakładałam do słoików no i zagotowałam.
Juz jedliśmy ryż z jabłkami:)
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Leninka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5153
Dołączył(a): 27 kwietnia 2005, o 11:02
Lokalizacja: z karuzeli co niedziela ;)

Postprzez Leninka » 19 września 2008, o 08:55

A ja po prażeniu nie pateryzuję już.
Mus stoi w garze na ogniu i pyrka, ja nakładam do słoików, zamykam, odwracam do góry dnem i zostawiam. Mus dalej pyrka, a ja biorę następny słoik itd.
Wszystko jest OK, nic się nie psuje. Z tym, że to, co się wlewa musi być wrzące. :) Tak robię dżemy, jabłka, frużeliny, keczup. I jest OK :)
Leninkowa cukiernia domowa
Kinga
z Ninką (12 marca 2002 r.)
i Lenką (17 listopada 2004 r.)

Avatar użytkownika
makoc
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1487
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 17:17
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez makoc » 19 września 2008, o 10:37

Leninka napisał(a):A ja po prażeniu nie pateryzuję już.
Mus stoi w garze na ogniu i pyrka, ja nakładam do słoików, zamykam, odwracam do góry dnem i zostawiam. Mus dalej pyrka, a ja biorę następny słoik itd.
Wszystko jest OK, nic się nie psuje. Z tym, że to, co się wlewa musi być wrzące. :) Tak robię dżemy, jabłka, frużeliny, keczup. I jest OK :)


moja babcia też tak robi :-)
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
lidzia77
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1986
Dołączył(a): 7 września 2005, o 21:20
Lokalizacja: Ostrów Wlkp.

Postprzez lidzia77 » 19 września 2008, o 12:46

Leninka napisał(a):A ja po prażeniu nie pateryzuję już.
Mus stoi w garze na ogniu i pyrka, ja nakładam do słoików, zamykam, odwracam do góry dnem i zostawiam. Mus dalej pyrka, a ja biorę następny słoik itd.
Wszystko jest OK, nic się nie psuje. Z tym, że to, co się wlewa musi być wrzące. :) Tak robię dżemy, jabłka, frużeliny, keczup. I jest OK :)


To w takim razie ja w przyszłym roku też tak zrobie.
Ta pasteryzacja to zajmuje dużo czasu.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Postprzez Melba » 20 września 2008, o 19:26

Jabłka krojone wrzucamy na małą ilość gotującej się wody, w zależności od kwasowatości jabłek doprawiamy cukrem. Jak pulpa pyrczy - do słoików, u nas szło w wersji pasteryzowanej.
Obrazek
Obrazek

misiajagodka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2672
Dołączył(a): 11 maja 2007, o 14:10
Lokalizacja: centrala

Postprzez misiajagodka » 21 września 2008, o 08:16

makoc napisał(a):
Leninka napisał(a):A ja po prażeniu nie pateryzuję już.
Mus stoi w garze na ogniu i pyrka, ja nakładam do słoików, zamykam, odwracam do góry dnem i zostawiam. Mus dalej pyrka, a ja biorę następny słoik itd.
Wszystko jest OK, nic się nie psuje. Z tym, że to, co się wlewa musi być wrzące. :) Tak robię dżemy, jabłka, frużeliny, keczup. I jest OK :)


moja babcia też tak robi :-)

I ja też!!
Mama Igorka (ur. X'06) i Pawełka (ur. I'09) lubię sobie poczytać


Powrót do Garkuchnia

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 4 gości