O jabłkach

Tajemne mikstury i przypalone garnki

Moderator: Leninka

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

O jabłkach

Postprzez kontrafalda » 26 kwietnia 2005, o 22:48

Moja Zojka uwielbia jabłka (chyba ma to po mnie). Sok wypija błyskawicznie, a cała się trzęsie i piszczy, gdy zobaczy mnie jedzącą jabłko - muszę jej dawać do obgryzienia, bo inaczej nie popuści :lol: No i tak się zastanawiam - rozmawiałam ostatnio z panem, od którego kupuję owoce. Poinformował mnie, że jabłka są pryskane ok. 20 razy :o Stwierdził również, że środki stosowane w sadownictwie są stosunkowo mało szkodliwe, o wiele mniej, niż np. takie do marchwi czy buraków. No i tak się zastanawiam - wiem, że przed chemią nie da się uciec, tak naprawdę nie ma też żadnej gwarancji, że te używane do słoiczków są zdrowsze: dawać więc, czy nie dawać? A Wy? Jak sądzicie?

Baska
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2115
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:01
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Baska » 27 kwietnia 2005, o 11:04

Kuba w ogóle nie chciał jeść jabłek ze słoiczków.
Ścieram mu na tarce i nawet sok robię w sokowirówce, bo tych kupnych poprostu nie chce pić.
Lekarka mówiła, że jak najbardziej można.
Ja nie mam dostępu do warzyw nie pryskanych (tzn. od kogoś z ogródka), a nie będę Kubie podawała wiecznie słoiczków. Szczególnie, że nie jest ich zwolennikiem, woli "domowe".
Ale podejrzewam, że co pediatra to inne podejście.
Faktem jest też, że ja np. nie wyparzam butelek, ani zabawek i małemu to akurat nie przeszkadza.
Pozdrawiamy Baśka i Kubuś
<img border="0" src="http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;8;80/st/20041105/n/Kubus/dt/6/k/50fa/age.png">

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 27 kwietnia 2005, o 11:15

Ja lekarza nie pytałam - póki co nie było okazji. Zojka takie słoikowe jabłko - owszem, ale bez entuzjazmu: prawdziwe zdecydowanie lepsze :) Ja też nie mam dostępu do ekologicznych upraw - pytałam w sklepie ze zdrową żywnością, ale jabłek już raczej nie będzie, bo się do tej pory nie uchowały :P

Avatar użytkownika
amaterasu79
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2669
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 18:54
Lokalizacja: El Blonc

Postprzez amaterasu79 » 27 kwietnia 2005, o 15:13

A dajecie banany? Pytam z ciekawości, bo znajoma dawała i dzieciak jadł aż mu się uszy trzęsły...
Obrazek

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 27 kwietnia 2005, o 15:21

Mi przychodniowa lekarka kazała zacząć od bananów - ale po jej "swietnych" poradach nie potraktowałam tego poważnie. Za jakiś czas pewnie się skusimy - tylko, że mój plan jest następujący: najpierw warzywa, a potem pyszne słodkości. Wyjątkiem było jabłko.

radowinkaala
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4168
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:07

Postprzez radowinkaala » 27 kwietnia 2005, o 21:51

krolik_80 napisał(a):Kuba w ogóle nie chciał jeść jabłek ze słoiczków.
Ścieram mu na tarce i nawet sok robię w sokowirówce, bo tych kupnych poprostu nie chce pić.
Lekarka mówiła, że jak najbardziej można.
Ja nie mam dostępu do warzyw nie pryskanych (tzn. od kogoś z ogródka), a nie będę Kubie podawała wiecznie słoiczków. Szczególnie, że nie jest ich zwolennikiem, woli "domowe".
Ale podejrzewam, że co pediatra to inne podejście.
Faktem jest też, że ja np. nie wyparzam butelek, ani zabawek i małemu to akurat nie przeszkadza.


Dokładnie tak samo robię w naszym przypadku. A jak lekarce powiedziałam, że Ani trę jabłuszko, to tylko się zdziwiła, ale nie powiedziała, że nie można. Zatem Anula dalej wcina jabłka ze sklepu (grubo obrane ze skóry) i jej bardzo smakują. Z tym, że Ani smakuje wszystko :D
Ostatnio edytowano 27 kwietnia 2005, o 22:03 przez radowinkaala, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekObrazek

Momika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1908
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:28

Postprzez Momika » 27 kwietnia 2005, o 22:00

wszystkie owoce i warzywa podawane dzieciom należy bardzo grubo obierać nawet na 1cm (nawet brzoskwinie), bo właśnie pod skórką zbiera się najwięcej szkodliwych substancji.

Avatar użytkownika
anula
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1963
Dołączył(a): 19 kwietnia 2005, o 11:31
Lokalizacja: Kraków

Postprzez anula » 28 kwietnia 2005, o 09:06

A ja mam takie pytanko:
Madzia do tej pory tylko na piersi. Ostatnio okazało się ze troszkę mało przybiera na wadze(wczesniej nie było takich problemów) i pediatra stwierdziła ze moze najwyższy czas zacząc wprowadzać cos nowego i powiedziala zeby spróbowac sok jabłkowy,klarowny. No i spróbowałyśmy w jeden dzien 3 lzeczki,w drugi 4, w 3 ok 25 ml... Mała az piszczała ze szczescia a jak jej odbierałam to myslałam ze jej nie uspokoje. Ale niestety na buzi pojawiły sie krosteczki (dośc dużo).
I stąd moje pytanie mozna byc uczulonym na jabłko bo sie nie spotkałam nigdy. CZy moze ja cos zjadłam :hmmm:
Zrobiłysmy 3 dni przerwy i krosteczki zniknęły czyli chyba to było od jabłka.
wiec co radzicie próbowąc znów a moze go rozcieńczyć z wodą? a jeśli tak to z jaką (zwykła przegotowaną)? i w jakich proporcjach?
Z góry dziekuje
Obrazek

Avatar użytkownika
anula
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1963
Dołączył(a): 19 kwietnia 2005, o 11:31
Lokalizacja: Kraków

Postprzez anula » 28 kwietnia 2005, o 09:08

dodam jeszcze ze zeby wprowadzić jakąś kaszkę czy kleik to musiałabym na mleku modyfikowanym bo niestety u nas praca z laktatorem jakos nie wychodzi :(
Obrazek

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 28 kwietnia 2005, o 09:52

Zojka też do niedawna była wyłącznie na piersi. Rozszerzanie diety zaczęłyśmy - podobnie, jak Wy - od soku z jabłek. Tyle, że nasz pediatra zalecił, żeby na pierwszy raz - pod żadnym pozorem - nie dawać tego soku więcej niż pół łyżeczki. Właśnie w celu uniknięcia reakcji skórnych. Może odczekaj np. tydzień i spróbujcie znowu, tym razem od mniejszej ilości? Albo zacznij od czegoś innego? Pewnie można być uczulonym na jabłka: dziecko koleżanki np. nie toleruje marchwi.
Kleiki i kaszki mogą być na wodzie, ale Zojka tak przyrządzonego ryżowego nie znosi (na moim mleku natomiast wsuwa aż jej się uszy trzęsą). Ja też mam problem z laktatorem - ściągam, ile się da, a w razie potrzeby rozcieńczam wodą. Kaszki mam jednam zamiar podawac na modyfikowanym.

Avatar użytkownika
anula
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1963
Dołączył(a): 19 kwietnia 2005, o 11:31
Lokalizacja: Kraków

Postprzez anula » 28 kwietnia 2005, o 10:58

dzieki
poczekam jeszcze troche i spróbujemy jeszcze raz.
Obrazek

Avatar użytkownika
leśny ludek
Cichutko
Cichutko
 
Posty: 243
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 20:55
Lokalizacja: Kłodzko

Postprzez leśny ludek » 28 kwietnia 2005, o 20:08

ja biore jablka od znajomego :) malej bardoz smakuja :) najpierw robilam na sposob sloiczkwy - tj bardzo rozdrobnione i pasteryzowane (moglam dac do sloiczkow i moglo stac troche wlodowce) - a teraz daje juz tylko seizo ztarte na tarce Gagusi az sie uszy trzesa jak wcina
a pierwsza rzecza jaka jej dawalam to byly rozciapkane banany :) jak miala 3,5 miesiaca - ale dlugo nie pojadla bo kupe zatwardzaly, teraz daje znowu, tylko ze razem z jablkiem i jest ok :)
<a href="http://lilypie.com"><img src="http://b2.lilypie.com/kjnpp1" alt="Lilypie Baby Ticker" border="0" /></a>

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Re: O jabłkach

Postprzez atlantis75 » 29 kwietnia 2005, o 16:07

A my nie mamy takiego problemu, bo Kuba na widok jabłka starkowanego i ze słoiczka cały się wzdruga. A jak mu daję z nadzieją, że zje to z reguły muszę zmieniać bluzkę... :) Wydaje mi się, że można dawać jabłka z warzywniaka. Tylko obserwować malucha, czy nie przyplącze się jakaś alergia.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
emilka2004
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 681
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 11:39
Lokalizacja: Małopolska

Postprzez emilka2004 » 3 maja 2005, o 11:41

amaterasu79 napisał(a):A dajecie banany? Pytam z ciekawości, bo znajoma dawała i dzieciak jadł aż mu się uszy trzęsły...


ja daję mus jabłkowo bananowy BOBO VITY i Emci bardzo smakuje
<a href="http://by.lilypie.com/lFvlp2/.png">KACPER</a>
<a href="http://b4.lilypie.com/27vqp1.png">EMILKA</a>

www.emilka2004.bobasy.pl

Avatar użytkownika
amaterasu79
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2669
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 18:54
Lokalizacja: El Blonc

Postprzez amaterasu79 » 3 maja 2005, o 17:48

amaterasu79 napisał(a):A dajecie banany? Pytam z ciekawości, bo znajoma dawała i dzieciak jadł aż mu się uszy trzęsły...


Przedwczoraj "rozciapkałam" (jak to nejmlez bardzo obrazowo określiła ;) trochę banana. Zuźka była trochę zdziwiona ale wsunęła ładnie. Nic jej nie było, krostki żadne też się nie pojawiły. A mus bananowo-jabłkowy też daję. Więc chyba można.
Obrazek

Następna strona

Powrót do Garkuchnia

  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości