Nowalijki

Tajemne mikstury i przypalone garnki

Moderator: Leninka

Avatar użytkownika
JaMaska
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 6171
Dołączył(a): 8 marca 2005, o 02:29
Lokalizacja: Ostrów nie-Tumski

Nowalijki

Postprzez JaMaska » 11 czerwca 2005, o 12:03

Czeka mnie za dwa tygodnie wyjazd do Mamanki :jupi: ale....wiem, że moja Mamanka bedzie chciała Myszorce gotowac obiadki z nowalijek, wiem, że tych pierwszych nie powinno sie podawać ale do kiedy one sa "te pierwsze" chciałabym sie uchronic przez ewentualna scysja z Mamą nt zywienia Myszorki... No i co mozna? np czy kalarepke mozna? czy botwinke mozna? kiedy młoda marchewka juz jest na tyle "stara" że mozna.....itd itd
Moze macie jakis link do takich damych bo nijak nie umiem znaleźć...
Uściski
JaMaska i Mysza


Obrazek

Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
— Juan Ramón Jiménez

Avatar użytkownika
JaMaska
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 6171
Dołączył(a): 8 marca 2005, o 02:29
Lokalizacja: Ostrów nie-Tumski

Postprzez JaMaska » 11 czerwca 2005, o 20:27

czy ja mam sztuczny problem????? czy naprawde nikt nic nie wie nt temat....
Uściski
JaMaska i Mysza


Obrazek

Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
— Juan Ramón Jiménez

karolla
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5803
Dołączył(a): 21 marca 2005, o 12:29
Lokalizacja: z mojej kawiarenki

Postprzez karolla » 11 czerwca 2005, o 20:42

:( niestety nic nie wiem na ten temat.A może weźmiesz odpowiednią ilość słoiczków już gotowych :)
ObrazekObrazek Obrazek

Avatar użytkownika
Krobka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 3468
Dołączył(a): 10 marca 2005, o 21:37
Lokalizacja: stąd

Postprzez Krobka » 11 czerwca 2005, o 20:44

Niestety nie potrafię pomóc :( Zastanawiałam się nad tym już jakiś czas temu, niestety nic nie wymyśliłam. Może Karoll wie, pisała coś o gastronomii.....
<a href="http://www.snugglepie.com"><img border="0" src="http://www.snugglepie.com/ezb/94083.png"></a>

karolla
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5803
Dołączył(a): 21 marca 2005, o 12:29
Lokalizacja: z mojej kawiarenki

Postprzez karolla » 11 czerwca 2005, o 20:49

Krobka napisał(a):Niestety nie potrafię pomóc :( Zastanawiałam się nad tym już jakiś czas temu, niestety nic nie wymyśliłam. Może Karoll wie, pisała coś o gastronomii.....


taa z zawodu jestem stara kuchara :shock: ,ale nic o karmieniu niemowląt nie wiem ...niestety jak na lekcjach było o karmieniu dzieci to przegadałam z koleżanką tą lekcję :x ,ale na swoje wytłumaczenie powiem ,że miałam wtedy 16 lat i nie w głowie mi był ten temat :twisted:
ObrazekObrazek Obrazek

Avatar użytkownika
Krobka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 3468
Dołączył(a): 10 marca 2005, o 21:37
Lokalizacja: stąd

Postprzez Krobka » 11 czerwca 2005, o 20:51

karoll napisał(a):niestety jak na lekcjach było o karmieniu dzieci to przegadałam z koleżanką tą lekcję :x ,ale na swoje wytłumaczenie powiem ,że miałam wtedy 16 lat i nie w głowie mi był ten temat :twisted:

Wcale się nie dziwię :lol:
Ostatnio edytowano 11 czerwca 2005, o 21:27 przez Krobka, łącznie edytowano 1 raz
<a href="http://www.snugglepie.com"><img border="0" src="http://www.snugglepie.com/ezb/94083.png"></a>

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 11 czerwca 2005, o 21:24

Ja dzisiaj dumałam nad kalarepką - w końcu nie dałam dziecku, tylko sama zeżarłam :P
Z drugiej strony myślę sobie, że to już przecież czerwiec, więc te nowalijki, to nie są chyba takie nowe :?

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 11 czerwca 2005, o 21:33

Ja się też nie za bardzo znam, ale kilka dni temu natknęłam się w telewizji na jakąś rozmowę ze specjalistą od spraw żywienia. Tematem były m.in. nowalijki i ewentualne podawanie ich dzieciom. Pani żywieniowiec twierdziła, że w tej chwili raczej nie zdarzają się już tzw. przenawożone warzywa czy owoce. Jeszcze kilka lat temu podobno stężenie nawozów sztucznych w marchwi było tak ogromne, że jakieś niemowle zmarło po napojeniu go przez matkę sokiem z tejże młodej marchwi :shock:
Pomimo,że dzisiajsze warzywa są zdrowsze, to pani i tak zalecała ostrożność w podawaniu nieekologicznych produktów niemowlętom. Czyli spóbować odrobinkę pewnie można, ale najlepiej poszukać warzyw i owoców z upraw ekologicznych jednak.
Mnie wczoraj strasznie kusiło, żeby dać Antkowi kawałek kalafiora, ale w końcu oparłam się pokusie i nie dałam. Antoś był rozczarowany :wink:
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
JaMaska
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 6171
Dołączył(a): 8 marca 2005, o 02:29
Lokalizacja: Ostrów nie-Tumski

Postprzez JaMaska » 11 czerwca 2005, o 21:38

no właśnie tak sobie myslę, że te nowalijki za dwa tygodnie to juz nie będą takie nowe...
Niestety słoiczki nie rozwiązuja problemu (bo i tak wezmę ze sobą)...moja Mamanka uważa, ż e słoiczki to qpa... :roll: i nie ma to jak prawdziwe (niesłiczkowe papu) a tłumaczenie, że teraz w sklepach to chemia....ha! warzywka będą za wsi zabitej dechami gdzie wszystko rosnie samo bez nawozów i tu sie skłaniam do takich warzywek ale qrna troche te nowalijki budza moja obawę...bo Myszorka ma skazę i boję się troszkę....

(a tak na marginesie...mój niemąz przyniósł dzis do domu truskawki, odmiana szampanówki czy jakos tak, i na poniedziałek zamówił dwa kg bo babcia powiedziała, że Myszorka juz może jeść truskawki.....no dobrze, że my jestesmy zjadacze truskawek wielkie...ciekawa jestem czy Myszorka dałaby rade tym 2kg... :twisted:)
Uściski
JaMaska i Mysza


Obrazek

Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
— Juan Ramón Jiménez

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 11 czerwca 2005, o 21:43

JaMaska napisał(a):(a tak na marginesie...mój niemąz przyniósł dzis do domu truskawki, odmiana szampanówki czy jakos tak, i na poniedziałek zamówił dwa kg bo babcia powiedziała, że Myszorka juz może jeść truskawki.....no dobrze, że my jestesmy zjadacze truskawek wielkie...ciekawa jestem czy Myszorka dałaby rade tym 2kg... :twisted:)

No tak, to się nazywa męska logika :D
A mi jakoś średnio truskawki w tym sezonie smakują :( Może dlatego, że w tamtym roku zjadałam je wiadrami, aż wysypki dostałam :P
Obrazek
Obrazek

radowinkaala
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4168
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:07

Postprzez radowinkaala » 11 czerwca 2005, o 21:44

aplusd napisał(a):Pomimo,że dzisiajsze warzywa są zdrowsze, to pani i tak zalecała ostrożność w podawaniu nieekologicznych produktów niemowlętom. Czyli spóbować odrobinkę pewnie można, ale najlepiej poszukać warzyw i owoców z upraw ekologicznych jednak.


Kurczę! A ja tak chciałam Anusi zupki gotować. Gdzie ja znajdę jarzynki z ekologicznej uprawy ? Nawet na targu wszyscy przywożą z giełdy :( A te giełdowe to też nie wiadomo skąd pochodzą :-|

aplusd napisał(a):Mnie wczoraj strasznie kusiło, żeby dać Antkowi kawałek kalafiora, ale w końcu oparłam się pokusie i nie dałam. Antoś był rozczarowany :wink:


A ja dzisiaj Ani podałam troszeczkę brokułów i ziemniaczków z mojego talerza :D Ale Anusia była zadowolona - ojejku - zwłaszcza, że jadła z normalnego widelca (a nie z plastikowej łyżeczki), no i w dodatku to samo co mama i tata. Jak niewiele dziecku potrzeba do szczęścia - takie to urocze :)
ObrazekObrazek

radowinkaala
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4168
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:07

Postprzez radowinkaala » 11 czerwca 2005, o 21:46

JaMaska napisał(a):(a tak na marginesie...mój niemąz przyniósł dzis do domu truskawki, odmiana szampanówki czy jakos tak, i na poniedziałek zamówił dwa kg bo babcia powiedziała, że Myszorka juz może jeść truskawki.....no dobrze, że my jestesmy zjadacze truskawek wielkie...ciekawa jestem czy Myszorka dałaby rade tym 2kg... :twisted:)


Aż mi się włos na głowie zjeżył. Ach Ci mężczyźni ....
ObrazekObrazek

danetdd
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2136
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 23:26

Postprzez danetdd » 12 czerwca 2005, o 08:35

moja Daria już dawno je kalarepkę i kalafiora :x nie widzę żeby Jej coś było, marchewke mam swoją, ziemniaka też, ale to wszystko :( i co miałam zrobić? stale gotować tylko marchew z ziemniakiem? daje te ze sklepu i jeszcze buraka i nie widzę żadnych skutków ubocznych, moi synowie też tak jedli i nic Im nie było i nie jest :D

Avatar użytkownika
jasmina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4851
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 14:48

Postprzez jasmina » 12 czerwca 2005, o 11:44

ja tylko czekam,az będą warzywka na działce moich rodziców, wtedy będziemy robic z mama zupki i obiadki dla małej bez skrupułow. Nowalijki to sa może w marcu, kwietniu, ale teraz to nie sądze,aby było jakies zagrożenie. W razie czego pomalutku i w niewielkich ilościach na początek:)) zreszta dla młodej to może być stres, po słoichkach nagle cos normalnego :)
a propos truskawek w ogóle nie mam ochoty i mnie odrzuca. Też chyba dlatego,że w ciąży nic, tylko truskawki całymi kilogramami. Przesyt trwający rok???
Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni. (Zafon)

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 12 czerwca 2005, o 23:01

Widzę, że nie tylko ja mam tegoroczny problem z truskawkami :D Strasznie się stresowałam, że nie będę mogła ich jeść - tymczasem Zojce nic nie dolega, a ja nie bardzo mam ochotę :roll: Zachce mi się pewnie dopiero wtedy, gdy się skończą :P

Następna strona

Powrót do Garkuchnia

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Nowalijki
    1, 2przez _ola_ » 24 kwietnia 2006, o 12:49
    20 Odpowiedzi
    936 Wyświetlone
    Ostatni post przez Kratka Zobacz najnowszy post
    26 kwietnia 2006, o 13:25
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości