A ja brukselkę uwielbiam - szczególnie w postaci zapiekanki - tyle, że to dosyć czasochłonne danie. Przepis jest następujący:
1/2 kg brukselki
opakowanie mrożonej fasolki szparagowej
makaron (ze 2 szklanki - najlepsze świderki)
pół szklanki zairen słonecznika
tarty żółty ser - też z pół szklanki
150 ml śmietany
2 łyżeczki oregano
łyżeczka mąki
biały pieprz i sól do smaku
Brukselkę naciąć na krzyż i ugotować na półtwardo w wodzie z solą. Po ok. 10 minutach od zawrzenia dodać zamrożoną fasolkę i gotować jeszcze przez ok. 7 minut, pilnując, żeby warzywa pozostały jędrne, a nie rozgotowane. Osobno ugotować makaron - też nie za miękko. Słonecznik uprażyć na suchej patelni na złoty kolor - połowę przestudzonych ziaren zmielić w młynku lub ubić w moździerzu na proszek. Przygotować sos - śmietanę rozmieszać z łyżeczką mąki, dodać sól i pieprz, łyżeczkę oregano, połowę sera i zmielony słonecznik. Warzywa wymieszać z ziarnami słonecznika i makaronem. Wyłożyć do wysmarowanej masłem formy, zalać sosem i wymieszać. Posypać resztą sera zmieszanego z łyżeczką oregano. Zapiekać w 180 stopniach przez ok. 25 minut.
O rany - a ja nie mogę tego zjeść, bo boję się efektów po brukselce i fasolce
