"Murzynek Gabrysi" z "Kwiatu kalafiora" Musierowicz.
Nie ma mocnych, to ciasto wychodzi zawsze. Czy mam isc szukac ksiazki?

Tzn przepis moge podac z glowy, ale nie gwarantuje ze o czyms nie zapomnialam: poltorej szklanki cukru + 4 lyzki ciemnego kakao + 4 lyzki mleka+ kostka margaryny. Zagotowac. Lekko przestudzic, dodac 1 zoltko (bialko do osobnej miseczki), odlac pol szklanki powstalej masy (bedzie do polania ciasta). Do tego co zostalo w garnku dodac 3 zoltka (bialka wedruja do miseczki

) , poltorej szklanki maki, proszek do pieczenia oraz piane ubita z naszych 4 samotnych bialek

Plus skorka otarta z cytryny, rodzynki, orzechy, co tam komu w duszy gra.
Ja robie zazwyczaj z podwojnej porcji, bo na standardowa blache z jednej porcji wychodzi ciut plaskawe. Pozniej mozna przelozyc bita smietana, dzemem, bita smietana z owocami, pelna dowolnosc . Wierzch polac odlozona polewa

plus np wiorki kokosowe.
A ja jeszcze sprawdze, czy na pewno niczego nie poplatalam
