CZy Wasze skarby też tak uwielbiają jeśc kukurydziane chrupki? Zaczełam dawać Gosi chrupki parę tygodni temu i teraz jak potrzebuję, ąby zajęła się czymś na chwilę wręczam jej chrupa i mam spokój (ale ze mnie matka egoistka

)
Najgorsze, ze Mała jest potem cała tym chrupkiem umazana, ale za to uśmiechnięta od ucha do ucha! No i im dłuższe chrupki tym lepiej, bo dłużej zajmują uwagę i nie trzeba ciągle dawać nowego. Gosia nauczyła się już nawet zjadać tą resztkę chrupa, która zostaje zaciśnięta w piąstce!!
A ostatnio udało mi się kupić naprawdę długie i grube chrupki. Małgośka jest w niebo wzięta
