Podczas urlopu latem narobiłam mnóstwo zdjęć Kubusiowi na wsi. Były konie, kozy i owce. Jezioro i łąka. Przerzuciłam do kompa, a potem w ramach "odmulania" zgrałam na plytę. Myślałam, że go zabiję, gdy na drugi dzień usiadł na płyte i ją połamał
Karol, śniegu będzie jeszcze po pas i fotek pewnie mnóstwo, tylko pilnuj kompa przed mężem
