Dziękujemy wszystkim za miłe słowa
Wróciliśmy do domu po ośmiu dniach i z dnia na dzień czuję się lepiej. Szymonek cały czas głodny i najlepiej przeleżałby przy moim cycusiu. Spanie w łóżeczku mu nie odpowiada. Nie ma się co dziwić, w szpitalu cały czas leżał ze mną łóżku, więc dlaczego teraz ma być inaczej. Uspakaja się tylko na rączkach mamusi, starania taty żeby uspokoić syna niestety na razie nic nie dają.
Natalce trudno pojąć, że mały to nie lalka, którą ona może się bawić. Nie dociera do niej również to, że on jest jeszcze za mały żeby bawić się zabawkami

Cóż, na to musi poczekać jeszcze kilka miesięcy.
A oto i moje pociechy
Oto Szymonek (jeszcze w szpitalu)
