aplusd napisał(a):Milla napisał(a):A na mnie nie zadziałało i

Ale kompletnie nic, w ogóle zero ulgi?
To chyba anestezjolog coś nie tak zadziałał?
Ktoś Ci tłumaczył, dlaczego tak się stało?
Zaraz po podaniu miałam poczuć mrowienie w nogach. Poczułam, ale tylko w lewej.A że był koniec dyżuru anestezjologa to chyba nie chciało się już jej nic poprawiać. potem powiedzieli mi, że może mam zrosty w kręgosłupie i ze czasem tak się zdarza. jednak ja uważam, ze była to wina anestezjologa i przeczytałam potem że takie rzeczy można poprawić

Dla mnie najgorsze było to, że była to szefowa anestezjologów w szpitalu, znajoma znajomych, z którą rozmawialiśmy długo jeszcze w czasie ciąży. Zachwalała zzo, namawiała, rozwiewała wątpliwości ale słowem nie wspomniała, że moze tak się zdarzyć. W związku z tym moje rozczarowanie było większe, bo bylam nastawiona na lekki i przyjemny poród, bez bólu
