żółtaczka

Nasze brzdące od A do Zet

Moderatorzy: Milla, Diabolique

misiajagodka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2672
Dołączył(a): 11 maja 2007, o 14:10
Lokalizacja: centrala

żółtaczka

Postprzez misiajagodka » 27 stycznia 2009, o 19:03

Czy ktoś z Was ma doświadczenia z żółtaczką?
Czy możecie mi opisać, jak przebiegała i jak była leczona?

Mam tyle sprzecznych informacji, że zaczyna szlag mnie trafiać. Nie wiem, czy poziom 13,5 to dużo czy mało. Czy w tej sytuacji 5 h fototerapii to dość? Wkurza mnie, że wypisano nas ze szpitala bez badania poziomu bilirubiny po terapii.

Do tego są teraz ferie. Wszyscy lekarze, którzy przychodzą mi do głowy jeżdżą gdzieś na nartach :twisted:
Mama Igorka (ur. X'06) i Pawełka (ur. I'09) lubię sobie poczytać

Avatar użytkownika
Milla
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7907
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:18
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Milla » 27 stycznia 2009, o 20:02

Z tego co pamiętam, to nie tak dużo, fizjologiczna chyba do 15 nawet sięga.
Robiłaś badania teraz?Czy to wynik ze szpitala jeszcze?
I ta fototerapia to zlecona przez lekarza??Bo to przecież dzieciaki po porodzie leżą w "solarium" przez żołtaczkę.

Magda też miala, zaczęła się w szpitalu , pediatra mówiła, że przy karmieniu piersią może sie przeciągnąć do 2-3tygodni. I tak było u Magdy, nic nie robiłam, zółtość przeszła samoistnie :wink:
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 27 stycznia 2009, o 21:53

O, kochana, co jak co, ale żółtaczka u noworodka to temat przerabiany przeze mnie dwa razy bardzo dogłębnie :wink:
13,5 to nic strasznego. Hania miała ponad 20, trafiliśmy na 2 doby do szpitala pod lampy i kroplówkę z witaminami. Wyszliśmy z poziomem 11, po kilku dniach wzrosło do 17. Nic nam nie kazano robić, tylko co tydzień sprawdzać poziom i jak spadnie do 10, znaczy że po żółtaczce. Jakby nie spadało, polecono mi na 24 godziny odstawić małą od piersi. A, i dostawała spore dawki wit. C i wit. E. Po 10 kropelek chyba.
Zejście do poziomu 1,2 zajęło Hani 5 tygodni.
Antek miał podwyższony poziom prawie 3 miesiące. Z tym, że u niego doszły wariujące enzymy wątrobowe, więc przeszliśmy przez szczegółowe badania, które niczego nie dały i w końcu wszystko samo wróciło do normy.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
czarnaMa
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4149
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 20:40
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez czarnaMa » 27 stycznia 2009, o 22:33

Aga napisała wyczerpująco więc dodam tylko: spokojnie... :)
Obrazek
Obrazek

misiajagodka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2672
Dołączył(a): 11 maja 2007, o 14:10
Lokalizacja: centrala

Postprzez misiajagodka » 28 stycznia 2009, o 11:11

Powiem Wam, że jestem jako niefachowiec tak skołowana przez personel medyczny, że miotam już dużą ilością niecenzuralnych słów. Kręcą mną jak pies flakiem :twisted:

Najpierw w szpitalu w czwartek zamiast usłyszeć podczas porannego obchodu od neonatologa "do domu", usłyszałam "jeszcze do obserwacji, bo nam żółknie". Wieczorem decyzja, że potrzebne są 4h fototerapii, bo poziom bilirubiny sięga 13,5. Nic z tego nie rozumiem, więc idę dopytać. Lekarki nie ma, a pielęgniarka mówi "13,5? A co to za poziom? W innym szpitalu nikt by sobie tym :dupa: nie zawracał". Za chwile dopada mnie lekarka i drze się na mnie, że to lekarz podejmuje decyzje i nigdzie nie jest napisane, od jakiego poziomu zaleca się fototerapię i to one zadecydują rano, czy badać dziecku poziom bilirubiny rano czy nie.
W piątek podczas porannego obchodu bez żadnych badań pani ordynator oddziału noworodków spogląda na dziecko i mówi "do domu". Potem mi wyjaśnia jedynie, że żółtaczka może się jeszcze utrzymywać do dwóch tygodni i wskazany jest wczesny patronaż.

A największym gwoździem do tej trumny jest jakaś baba zastępująca naszą lekarkę rodzinną. Poproszona o zebranie :dupa: i obejrzenie dziecka przez położną, która wczoraj u nas była, odpowiedziała, że ona i tak nic nie zrobi tylko do szpitala skierowanie wypisze, więc możemy sobie sami jechać, bez jej wizyty.

Czy my długo jeszcze będziemy opłacać naszymi składkami zusowskimi tych nygusów?
Mama Igorka (ur. X'06) i Pawełka (ur. I'09) lubię sobie poczytać

Avatar użytkownika
Leninka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5153
Dołączył(a): 27 kwietnia 2005, o 11:02
Lokalizacja: z karuzeli co niedziela ;)

Postprzez Leninka » 28 stycznia 2009, o 12:08

Misia, szczerze współczuję przeżyć. Wiem jak to jest, kiedy matka się denerwuje (być może niepotrzebnie, ale nie w jej mniemaniu) i jest lekceważona, poniżona i koniec - końców- wściekła!
misiajagodka napisał(a):
A największym gwoździem do tej trumny jest jakaś baba zastępująca naszą lekarkę rodzinną. Poproszona o zebranie :dupa: i obejrzenie dziecka przez położną, która wczoraj u nas była, odpowiedziała, że ona i tak nic nie zrobi tylko do szpitala skierowanie wypisze, więc możemy sobie sami jechać, bez jej wizyty.


A le jak to nic nie zrobi? Przyjechać ma obejrzeć! Na konsultację została wezwana! Z przeświadczeniem, że jej tytuł, wykształcenie i doświadczenie są nie od wypisywania skierowań, ale od stawiania diagnozy!!! Nawrzucałabym babie, słowo, daję! :twisted:
Leninkowa cukiernia domowa
Kinga
z Ninką (12 marca 2002 r.)
i Lenką (17 listopada 2004 r.)

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 28 stycznia 2009, o 12:12

Misia, a u Was nie można po prostu podjechać do szpitala, żeby zbadali poziom bilirubiny tym aparatem do mierzenia na czole? Bo u nas tak się właśnie robi - jak masz wątpliwości jedziesz do Dziecięcego i bez problemu mierzą.

misiajagodka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2672
Dołączył(a): 11 maja 2007, o 14:10
Lokalizacja: centrala

Postprzez misiajagodka » 28 stycznia 2009, o 14:12

Czekam właśnie na tą super lekarkę. Nie zamierzam być miła :twisted:
Jak będzie się upierała przy swoim poproszę o konsultacje naszą znajomą pediatrę, która BOGU NIECH BĘDĄ DZIĘKI, wróciła właśnie z urlopu.
Chciałabym uniknąć podróżowania z 9-dniowym dzieckiem do szpitala wypełnionego grypą po same brzegi. Dla mnie to ostateczność
Mama Igorka (ur. X'06) i Pawełka (ur. I'09) lubię sobie poczytać

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 28 stycznia 2009, o 14:33

misiajagodka napisał(a):Chciałabym uniknąć podróżowania z 9-dniowym dzieckiem do szpitala wypełnionego grypą po same brzegi. Dla mnie to ostateczność


U nas jest zupełnie osobne wejście, a w razie potrzeby pani bierze aparat pod pachę i wychodzi zbadać np. w samochodzie.

misiajagodka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2672
Dołączył(a): 11 maja 2007, o 14:10
Lokalizacja: centrala

Postprzez misiajagodka » 28 stycznia 2009, o 15:55

monikaj1 napisał(a):
misiajagodka napisał(a):Chciałabym uniknąć podróżowania z 9-dniowym dzieckiem do szpitala wypełnionego grypą po same brzegi. Dla mnie to ostateczność


U nas jest zupełnie osobne wejście, a w razie potrzeby pani bierze aparat pod pachę i wychodzi zbadać np. w samochodzie.


U nas nie ma takich luksusów.

Za to udało mi się wywalczyć u pani doktor to, com chciała :-D
Jutro przyjdzie z poradni pielęgniarka na pobranie krwi i dopiero na podstawie wyników podejmiemy decyzję, co dalej. Radam z takiego obrotu sprawy :-D
Mama Igorka (ur. X'06) i Pawełka (ur. I'09) lubię sobie poczytać

misiajagodka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2672
Dołączył(a): 11 maja 2007, o 14:10
Lokalizacja: centrala

Postprzez misiajagodka » 30 stycznia 2009, o 19:12

Mamy poziom bilirubiny 21,93 i musimy iść do szpitala :rycze:
Mama Igorka (ur. X'06) i Pawełka (ur. I'09) lubię sobie poczytać

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Postprzez Melba » 30 stycznia 2009, o 19:18

Boże, Misia, współczuję przeżyć :( Co za kraj, ręce opadają. I Wy, wymęczeni porodem, nie dość, że bujacie się z żółtaczką, to użeracie z lekarzami i spychologią :(

Trzymaj się kochana! :przytul:
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 30 stycznia 2009, o 19:38

Matko, Misia!!!!! Trzymajcie się :glaszcze:

Avatar użytkownika
czarnaMa
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4149
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 20:40
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez czarnaMa » 30 stycznia 2009, o 22:21

Misia, mam nadzieję, że naświetlą Pawełka raz-dwa i szybko będziecie z powrotem.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Milla
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7907
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:18
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Milla » 30 stycznia 2009, o 23:29

Trzymajcie sie kochani i wracajcie szybko do domu :(
ObrazekObrazek

Następna strona

Powrót do Dzieciaczki

  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości