Milla napisał(a):Ja też myślę, ze wszystko a nawet rzekłabym ze za dużo zostało powiedziane.Czy zakończymy tę dyskusję czy mam zablokować temat??
Witam udalo mi sie zarejstrowac. Podczytuje was sobie ostatnio i zaintrygowal mnie ten watek. juz pisze dlaczego. Renata ma wiele ciekawego do powiedzenia i z teoriami przedstawianymi siezgadzam.Niestety nie znała was i waszych historii(mam na mysli glownie karmienie, stresy terror)i udezyla w czuly i jakze nadal zywy temat.Mogla zadac sobie trud i poczytac wczesniejsze watki zanim zaczela sie autorytatywnie wypowiadac
Zdecydowalam sie napisac , mbo moze zechcecie przeczytac jak ja sobie poradzilam z emocjami dotyczacymi niepowodzenia karmienia piwersia.Moj synek odstawil sie jak mial 3 miesiace ( przyczyna: smoczek??? wzmozone napiecie??? niewiem)przez miesiac walczylam o karmienie nieudalo sie. W miedzy czasie przezulam burze uczuc. Poczatkowo miałam wrazenie ze synek odtraca mnie byłam na niego zła jak to ja mu daje wszystko co moge a on nie chce, choc wiedziałam ze jest mały i robi to nieswiadomie to jednak bylo mi przykro.Mialam poczucie winy , choc jednoczenie wiedzialam ze robie wszystko co moge.Zaczelam sie nad swoimi emocjami zastanawiac i do jakich wnioskow doszlam ,ze to nie synek mnie odtraca tylko ja jego bo nie chce ssac, woli butelke i dlatego czuje sie winna. Jak juz pozwolilam sobie to poczuc(trudno pozwolic sobie poczuc ze sie w jakis sposob odrzuca wlasne dziecko), to sie okazalo ze nie jest to takie istotne bo skoro moje maenstwo nie odrzucilo mnie i moich staran tylko poprostu wybralo wygodniejszy sposob jedzenia , to ja nie mam powodu byc na niego zla. I wtedy oczyscilam sie z negatywnych uczuc . Nie czulam ze odrzucam synka nie czulam sie winna ze nie wyszlo, nie jest mnie w stanie poruszyc zadne gadanie na ten temat. Napisalam to w duzym uproszczeniu ale chcialam pokazac ze zazwyczaj zlosc jestprzykrywka innych wypartych uczuc i jak sie je przepracuje to ona mija.
Byc moze cenne by bylo abyscie sie zastanowily dlaczego Renata was zlosci (to widac)zupelnie nieproprcjonalnie do tego co pisze.
Manipulanctwa sie za duzo nie doszukalam za to mozna odniesc wrazenie, ze raz wypowiada sie jako matka , raz jako terapeutka i to wprowadza zamet, ale trudno ja za to winic.
Pozdrawiam
PS DO MELBY
jak nie zmienilas planow to byc moze spotkamy sie na cwiczeniach u nas na oddziale