Wydaje mi się, że przesłanką za nieobcinaniem włosków maluszkom mogą być wyłacznie względy bezpieczeństwa, tj. żeby taki mały urwis, który nie rozumie, że nożyczkami czy maszynką można zrobić krzywdę, zdołał usiedzieć W MIARĘ spokojnie przez kilka minut.
Poza tym ja osobiście nie widzę żadnych przeciwskazań. I tak jak pisała Milla chyna lepiej wbrew gadaniu obciąć włoski dziecku niż martwić się, żeby nie zakłuły mu oczu.
A może znacie jakiś sposób jak wydłużyć włoski niespełna ośmiomiesięczniakowi?

Bo Zuzka to raczej z tych łysiejących...