Szkoła muzyczna, ognisko, czy zespół?

Nasze brzdące od A do Zet

Moderatorzy: Milla, Diabolique

Avatar użytkownika
Leninka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5153
Dołączył(a): 27 kwietnia 2005, o 11:02
Lokalizacja: z karuzeli co niedziela ;)

Szkoła muzyczna, ognisko, czy zespół?

Postprzez Leninka » 15 listopada 2008, o 23:51

Pani od rytmiki w przedszkolu zachwyca się głosem Ninki (że czysty, że ładny) i ogólnie, że Ninka ma słuch muzyczny.

Poprosiła mnie o rozmowę i zaproponowała do rozważenia zapisanie dziecka do szkoły muzycznej. Mogłaby pomóc przy przygotowaniach do przesłuchania, choć uważa, że Ninka i tak potrafi zrobić to, czego oni wymagają.

Obawiam się, że to nie jest dobry moment na szkołę muzyczną. Ninka we wrześniu pójdzie do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Nie chcę obarczać jej dodatkowymi zajęciami 2 x w tygodniu i codziennymi ćwiczeniami na instrumencie. Wystarczy jej przeżyć związanych ze szkołą.
Na moje pytanie, czy nie mogłoby to być coś bardziej związanego z zabawą: zespół jakiś śpiewająco - tańczący, ewentualnie ognisko muzyczne, pani stwierdziła, że taka forma muzyki nie jest dostatecznie poważna :roll:, że tylko szkoła muzyczna da Nince dobre, profesjonalne przygotowanie muzyczne :roll:

Myślę o tym, żeby poczekać jeszcze rok ze szkołą muzyczną, a od września zapisać ją do jakiegoś zespołu, czy ogniska muzycznego. Żeby miała kontakt z muzyką i te swoje umiejętności gdzieś ćwiczyła.

Czy macie jakieś doświadczenia w dziedzinie nauk muzycznych? Chodziłyście, albo któś z Waszych bliskich do szkoły muzycznej, do zespołu albo ogniska muzycznego?
Chciałabym się dowiedzieć, jak dzieci się czują w takich grupach.

Bo, że w szkole muzycznej jest ciężka praca, to już mi przekazała rytmiczka :?
Leninkowa cukiernia domowa
Kinga
z Ninką (12 marca 2002 r.)
i Lenką (17 listopada 2004 r.)

Avatar użytkownika
Milla
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7907
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:18
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Milla » 16 listopada 2008, o 11:15

Leninka, to od Was rodziców zależy jak pokierujecie Ninkę. A z drugiej strony, to Ty najlepiej wiesz, czy Twoje dziecko nadaje się do czegoś czy nie (myślę tu raczej o obowiązkowości i ogromnym poświęceniu).
Ja sama kończyłam szkolę muzyczną, robiłam ją równolegle do podstawówki ale eksternistycznie-to znaczy w 3 lata ją skończyłam, bo wczesniej od 7roku życia chocdziłam na prywatne lekcje do babki po AM.
Powiem tak- ja od najmlodszych lat grałam wszystko i na wszystkim. Rodzicie zabrali mnie na egzamin kwalifikacyjny w wieku 4 czy 5lat, ale kazano im czekać do I klasy-gdy będę czytac i pisać bez problemu.
Szkoła muzyczna to ciężka praca, pełna wyrzeczeń. W wielu momentach miałam dość tych wyrzeczeń, nie rozumiałam, że inni mogą biegać na podtwórku a ja muszę ćwiczyć i ćwiczyć.
Ja jestem i byłam takim typem, że gdy cos lubię, to staram się na 1000
%, w związku z tym mieli ze mną problem, że miałam czasami gdzies ćwiczenia gam czy pasaży, kolejnej nudnej etiudy, tylko zabeiralam się za górną półkę i opracocowywalam Sonatę Beethovena :P Cięzko ze mną mieli.

Odradzam wszelkie ogniska tudzież inne wynalazki, jesli bierzecie muzykę poważnie.
To nie jest łatwa decyzja, tym bardziej, musicie ją dobrze przemyśleć. Z jednej strony strach, ,że dajesz małemu dziecku na glowę duże obowiązki(ćwiczenia obowiązkowo codziennie, zajęcia nie tylko z instrumentu ale również teoretyczne, czasami drugi instrument itp)
. A z drugiej, że masz utalentowane i wyjątkowe dziecko i gdy tego nie rozwiniesz i nie dasz jej szansy, to będzie miała do was pretensje.

Ja nie żałuję, że chodzilam do SM. Uwielbiam grac do dzisiaj, bo to pomaga mi się rozładować i mnie rozluźnia, to jedyny moment w moim życiu,że nie myślę o problemach, tylko delektuję się muzyką.Muzyka towarzyszy mi każdego dnia i jesli Magda wykaże trochę talentu, to też będę chciała go rozwinąć. NA razie wiem, ze ma wyczucie rytmu, piosenki wpadają jej szybko w ucho, prawidlowo układa ręce na klawiaturze. A gdy pytam, czy chce grać na jakimś instrumencie, to odpowiada, że na perkusji :roll:

Jesli podejmiecie decyzję o uczęszczaniu do Sm, to po pierwsze wybierz się do kogoś w szkole na konsultacje, i poszukaj szkoły muzycznej ze zwykłą podstawówką, bo to chyba lepsze rozwiązanie niż dwie szkoły równolegle, w róznych miejscach itp.Za dużo czasu będziecie tracic na dojazdy. Czy w grę wchodzi szkoła chóralna?Czy tylko muzyczna w klasie wokalu?

A tak z ciekawości, co na to wszystko Ninka?
Powodzenia!I tylko dobrych decyzji!
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
czarnaMa
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4149
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 20:40
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez czarnaMa » 16 listopada 2008, o 17:21

Zgadzam się z Millą, że jeśli to ma być poważna nauka, to inna forma niż szkoła muzyczna raczej nie wchodzi w grę. Posłanie tam dziecka w pierwszej klasie ma tą zaletę, że jeśli faktycznie Ninka okaże się utalentowana i będzie chciała kontynuować edukację muzyczną, to kolejnym etapem będzie gimnazjum, potem liceum muzyczne więc szkoda tracić lat.
Ja chodziłam do szkoły muzycznej, ale jej nie skończyłam, bo nie chciało mi się ćwiczyć, więc kwestię obowiązków i pracowitości córci musicie solidnie przemyśleć. No i pytanie zasadnicze: co na to sama zainteresowana?
Obrazek
Obrazek

misiajagodka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2672
Dołączył(a): 11 maja 2007, o 14:10
Lokalizacja: centrala

Postprzez misiajagodka » 16 listopada 2008, o 23:21

Ja mam takie doświadczenie, że moja mama nagabywana przez nauczycielkę muzyki w mojej szkole podstawowej (kl. 1) na skrzypce w ognisku muzycznym, Stwierdziła, że nie będzie poświęcać mojego dzieciństwa muzyce. Może trochę pomogło jej tak zadecydować to, że pani od muzyki twierdziła, że jestem tak niebywale utalentowana, że tylko skrzypce, a ja nie chciałam słyszeć o niczym innym poza gitarą. Skończyło się na szkolnym chórze. Czy żałuję? Nie!

Moja przyjaciółka w tym samym czasie została zwerbowana do owego ogniska do gry na pianinie i kiedy ja brykałam po podwórku, ona brykała po klawiaturze. Grała na pianinie przez kilkanaście lat, a jako studentka poszła jeszcze na wokal do szkoły muzycznej. Teraz zawodowo nie wykorzystuje żadnej z tych umiejętności. Czy żałuje tamtego czasu? Nie!
Mama Igorka (ur. X'06) i Pawełka (ur. I'09) lubię sobie poczytać

Baska
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2115
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:01
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Baska » 17 listopada 2008, o 00:11

To jest trudna decyzja.
Z jednej strony jak ma talent, to może warto rozwijac, z drugiej, to duże obciążenia dla dziecka (i dla rodziców również). Mówię patrząc na moje siostry (ja uzdolnień nie miałam do tego stopnia). Starsza do tej pory wypomina, że dzieciństwo zmarnowała na cwiczenia i po skończeniu szkoły muzycznej instrumentu do ręki nie bierze. Młodsza poszła tą drogą, robi już szkołę 2 stopnia i tym żyje.

Ognisko napewno jest fajne.
Nie wiem, jak wyglądają szkoły muzyczne w Twoim mieście. U nas to już ukierunkowywanie na zawodowstwo. Oprócz zdolności muzycznych dziecko musiało miec dużą odpornośc na stres (występy od małego, opieprzanie przez nauczycieli itd.). Raczej to była szkoła przetrwania niż podejście pedagogiczne.

Ogniska były fajne, rozwijające i bez większego stresu.
Pozdrawiamy Baśka i Kubuś
<img border="0" src="http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;8;80/st/20041105/n/Kubus/dt/6/k/50fa/age.png">

Avatar użytkownika
Leninka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5153
Dołączył(a): 27 kwietnia 2005, o 11:02
Lokalizacja: z karuzeli co niedziela ;)

Postprzez Leninka » 17 listopada 2008, o 00:50

Dziękuję :)

Milla napisał(a):Leninka, to od Was rodziców zależy jak pokierujecie Ninkę. A z drugiej strony, to Ty najlepiej wiesz, czy Twoje dziecko nadaje się do czegoś czy nie (myślę tu raczej o obowiązkowości i ogromnym poświęceniu).


To jest jasne. Nie prosiłam o podjęcie decyzji zamiast mnie, ale o przekazanie swoich lub kogoś bliskiego doświadczeń związanych z nauką w szkole muzycznej.

Co na to Ninka?
Ninka ma wiele zainteresowań. Śpiewa i lubi śpiewać. Dobrze pływa i to lubi. Jeździ konno, za czym też przepada. Lubi tańczyć. Lubi odgrywać role teatralne. Na każde nasze pytanie: czy chciałabyć się uczyć...(czegokolwiek) odpowiada: tak!
Z tego powodu jest mi trudno teraz, gdy ma 6,5 roku zdeterminować jej przyszłość pod kątem tylko muzyki :?
Ja nie wiem, czy chcę traktować naukę muzyki poważnie.
Nie wiem, czy chcę wziąć na siebie ten ciężar odebrania Nince radości z dzieciństwa, z zabaw na podwórku wspólnie z koleżankami. Wiem, że zajęcia 2 razy w tygodniu byłyby tylko na początku, później- częśiej. :roll: A ja nie chcę jej ustawiać życia w jednym kierunku. Chciałabym, by miała czas na wszystkie swoje zainteresowania. Chciałabym, żeby - dopóki ma te 7 lat - rozwijała swe umiejętności w formie zabawy. Dlatego myślę o zespole śpiewająco - tańczącym, w którym byłby i ruch i muzyka i kontakt z rówieśnikami i parę jeszcze innych rzeczy.

To, że Ninka ma czysty głos, nie znaczy, że powinna iść do klasy woklalnej. To oznacza, że ma słuch muzyczny i większe od innych predyspozycje do gry na jakimś instrumencie. Rytmiczka wypowiedziała się na temat kilku instrumentów, zaproponowała jeden dla Ninki.

Ninka jest bardzo obowiązkowa i sumienna. Kiedy nie może pójść do przedszkola, bo jest chora, to z każdego dnia ma zaległości w nauce. Pani zaznacza w podręczniku i w ćwiczeniówce co musi zrobić w domu. Z całego tygodnia (tak, jak ostatnio) jest to praca na ok. 7 - 8 godzin. A Nince trzeba siłą wprowadzać przerwy, bo nie dość, że siada do biurka od razu po przebudzeniu (mamo, chcę to zrobić od razu, bo później wychodzimy/ jest fajny film itp.), to jeszcze chce odrobić wszystko za jednym razem.

Wiem, że gdybym ją zapisała do SM, to nie miałaby czasu na basen, na konie i jeszcze parę innych rzeczy.
A od instruktora nauki pływania, który po 2 zajęciach z Ninką przeniósł ją do starszej grupy zaawansowanej usłyszałam mniej więcej to samo, co od rytmiczki. Że szkoda zmarnować jej talentu do pływania :lol: Taaaak, ostatnio Ninka mnie uczyła pływać na plecach :P

Chyba nie mogę traktować muzyki jako jedynego drogowskazu na drodze Ninki. :? Strasznie to trudne :-(
Leninkowa cukiernia domowa
Kinga
z Ninką (12 marca 2002 r.)
i Lenką (17 listopada 2004 r.)

Avatar użytkownika
Milla
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7907
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:18
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Milla » 17 listopada 2008, o 00:56

Leninka napisał(a):Dziękuję :)

Milla napisał(a):Leninka, to od Was rodziców zależy jak pokierujecie Ninkę. A z drugiej strony, to Ty najlepiej wiesz, czy Twoje dziecko nadaje się do czegoś czy nie (myślę tu raczej o obowiązkowości i ogromnym poświęceniu).


To jest jasne. Nie prosiłam o podjęcie decyzji zamiast mnie, ale o przekazanie swoich lub kogoś bliskiego doświadczeń związanych z nauką w szkole muzycznej.


Mnie chodziło o to, że nie ma co się sugerować tylko opinią rytmiczki. To Wy, jako rodzice będziecie wiedzieli najlepiej czy ona sobie z tym poradzi i czy tego w ogóle chce. Takiej rytmiczce to łatwo powiedziec, bo to nie jej dziecko :wink:
Ja robiłam dwie szkoły równolegle, miałam dodatkowo 3razy w tygodniu angielski, w międzyczasie basen, stadnina koni, trenowałam lekką atletykę i byłam harcerzem-to przekrój przez podstawówkę :wink:
I zupelnie nie czułam, że odbierano mi dzieciństwo. Ba ! Sama tego wszystkiego strasznie chciałam :D Ja do dziś nie lubię nudy :wink:

Powodzenia Leninka, wiem, że to dla Was trudna decyzja, nie sugeruj się niczyimi opiniami, rób tak jak podpowiada Tobie matczyna intuicja :)
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
Leninka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5153
Dołączył(a): 27 kwietnia 2005, o 11:02
Lokalizacja: z karuzeli co niedziela ;)

Postprzez Leninka » 17 listopada 2008, o 01:05

Milla napisał(a):Ja robiłam dwie szkoły równolegle, miałam dodatkowo 3razy w tygodniu angielski, w międzyczasie basen, stadnina koni, trenowałam lekką atletykę i byłam harcerzem-to przekrój przez podstawówkę :wink:


:shock:
A ile trwała Twoja doba? :wink:

Milla napisał(a):Powodzenia Leninka, wiem, że to dla Was trudna decyzja, nie sugeruj się niczyimi opiniami, rób tak jak podpowiada Tobie matczyna intuicja :)


Opiniami się nie sugeruję, ale zbieram informacje. :wink:
Dzięki :)
Leninkowa cukiernia domowa
Kinga
z Ninką (12 marca 2002 r.)
i Lenką (17 listopada 2004 r.)

Baska
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2115
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:01
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Baska » 17 listopada 2008, o 01:21

A rozmawiałaś z nią o tym ? Czy woli śpiewac, czy grac, czy pływac, czy zbijac bąki (i robic te wszystkie rzeczy kiepsko, ale ze świerzością, jak ją najdzie ochota) ??
Bo może się będzie cieszyc ogółem, a może chce robic coś dogłębniej. Myślę, że warto spytac..
Pozdrawiamy Baśka i Kubuś
<img border="0" src="http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;8;80/st/20041105/n/Kubus/dt/6/k/50fa/age.png">

Avatar użytkownika
Leninka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5153
Dołączył(a): 27 kwietnia 2005, o 11:02
Lokalizacja: z karuzeli co niedziela ;)

Postprzez Leninka » 17 listopada 2008, o 09:02

Baska napisał(a):A rozmawiałaś z nią o tym ? Czy woli śpiewac, czy grac, czy pływac, czy zbijac bąki (i robic te wszystkie rzeczy kiepsko, ale ze świerzością, jak ją najdzie ochota) ??
Bo może się będzie cieszyc ogółem, a może chce robic coś dogłębniej. Myślę, że warto spytac..


:-D
Ona ma 6,5 roku :wink: Lubi robić te wszystkie rzeczy i trudno jej się zdecydować czemu miałaby się poświęcić bardziej. Myślę, że mogłaby to odebrać jako jakąś "karę", gdyby nie miała czasu pójść na basen, czy na konie. A to mogłoby ją zniechęcić do ćwiczeń na instrumencie. Już teraz, kiedy z nią rozmawiam o szkole muzycznej i mówię, że być może nie będzie czasu na basen, czy kółko teatralne, to mina jej rzednie :wink: Muzyka nie jest jakąś jej wielką pasją, żeby miała poświęcić dla niej inne swoje zainteresowania. Ma w tym kierunku jakieś uzdolnienia, lubi ją i tyle.

Będziemy próbować, żeby to wszystko pogodzić. Milli się udało (Milla, dzięki :) ) robiła wiele rzeczy naraz, to i my spróbujemy.

Gorzej, jeśli i Lenka będzie chciała chodzić na wszystko (na razie w przedszkolu chodzi), możemy tego nie wytrzymać i finansowo i organizacynie :x :wink:
Leninkowa cukiernia domowa
Kinga
z Ninką (12 marca 2002 r.)
i Lenką (17 listopada 2004 r.)

misiajagodka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2672
Dołączył(a): 11 maja 2007, o 14:10
Lokalizacja: centrala

Postprzez misiajagodka » 17 listopada 2008, o 09:39

Leninka napisał(a):Ona ma 6,5 roku :wink: Lubi robić te wszystkie rzeczy i trudno jej się zdecydować czemu miałaby się poświęcić bardziej. Myślę, że mogłaby to odebrać jako jakąś "karę", gdyby nie miała czasu pójść na basen, czy na konie. A to mogłoby ją zniechęcić do ćwiczeń na instrumencie. Już teraz, kiedy z nią rozmawiam o szkole muzycznej i mówię, że być może nie będzie czasu na basen, czy kółko teatralne, to mina jej rzednie :wink: Muzyka nie jest jakąś jej wielką pasją, żeby miała poświęcić dla niej inne swoje zainteresowania. Ma w tym kierunku jakieś uzdolnienia, lubi ją i tyle.


A może dalibyście radę jeszcze teraz przed podjęciem ostatecznej decyzji co do rodzaju szkoły posłać ją na jakieś lekcje gry yyy.... no na tym instrumencie... Przegapiłam chyba jaki to ma być. To mogłoby pomóc podjąć decyzję. Może szybko okaże się, czy warto rzucać się na SM czy wybrać jakiś inny wariant
Mama Igorka (ur. X'06) i Pawełka (ur. I'09) lubię sobie poczytać

Avatar użytkownika
toska212
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1398
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 16:45

Postprzez toska212 » 17 listopada 2008, o 10:45

Jeśli ma talent muzyczny teraz, to czy za 2-3 lata nie będzie go miała?

Wiem głupio postawione pytanie, bo wiadomo, że będzie miała.

Ale czy dużo straci, gdy decyzję o szkole muzycznej odłożysz na 2-3 lata a teraz zdecydujecie się na coś mniej obciążającego, ale dającego Nince szanse na podjęcie samodzielnej decyzji za jakiś czas. Może odkryje w sobie pasję do muzyki w sposób ewolucyjny.

W najgorszym wypadku może trafić do „Mam talent” czy czegoś podobnego.

Wydaje mi się że przeciążnie zajęciami jak i nie organizowanie ich wcale są równie złe dla dziecka.
Obrazek

Avatar użytkownika
amaterasu79
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2669
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 18:54
Lokalizacja: El Blonc

Postprzez amaterasu79 » 17 listopada 2008, o 10:50

A ja myślę, że jeżeli Ninka jest rzeczywiście takim wulkanem energii, chęci i pracowitości to powinniście jej na to pozwolić. I myślę, że wtedy może to odbyc się drogą selekcji naturalnej. W końcu sama stwierdzi co sprawia jej największą frajdę a bez czego może się obyć. Oczywiście nie mówię, żeby ją "zajechać", ale lepiej nie żałować, że czegoś się nie spróbowało. Pogodzenie tego wszystkiego pewnie będzie Was kosztowało mnóstwo stresu, pracy, ale może warto. Piszę czysto teoretycznie bo nigdy nie miałam takich problemów... życzę powodzenia.
Obrazek

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Postprzez atlantis75 » 17 listopada 2008, o 10:52

toska212 napisał(a):Ale czy dużo straci, gdy decyzję o szkole muzycznej odłożysz na 2-3 lata a teraz zdecydujecie się na coś mniej obciążającego, ale dającego Nince szanse na podjęcie samodzielnej decyzji za jakiś czas. Może odkryje w sobie pasję do muzyki w sposób ewolucyjny.


Podpisuję się pod tym. Z pewnością Ninka całkiem samodzielnie nie podejmie decyzji, bo wiele zalezy od wsparcia i akceptacji rodzicow. Myśle jednak, że możesz spokojnie poczekać. Leninko, Ty najlepiej znasz swoją córke :)
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 17 listopada 2008, o 11:11

amaterasu79 napisał(a):A ja myślę, że jeżeli Ninka jest rzeczywiście takim wulkanem energii, chęci i pracowitości to powinniście jej na to pozwolić. I myślę, że wtedy może to odbyc się drogą selekcji naturalnej. W końcu sama stwierdzi co sprawia jej największą frajdę a bez czego może się obyć. Oczywiście nie mówię, żeby ją "zajechać", ale lepiej nie żałować, że czegoś się nie spróbowało. Pogodzenie tego wszystkiego pewnie będzie Was kosztowało mnóstwo stresu, pracy, ale może warto. Piszę czysto teoretycznie bo nigdy nie miałam takich problemów... życzę powodzenia.


No właśnie miałam coś podobnego napisać. Dzięki Amaterasu :D

Następna strona

Powrót do Dzieciaczki

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 6 gości