sterylizatory do butelek...

Nasze brzdące od A do Zet

Moderatorzy: Milla, Diabolique

Avatar użytkownika
saint
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 564
Dołączył(a): 13 stycznia 2007, o 22:52

sterylizatory do butelek...

Postprzez saint » 27 lutego 2005, o 21:37

do tej pory wygotowywałam butelki, ale zastanawiam się nad kupnem sterylizatora tylko jaki??? :hmmm: Czy jest sens wogóle kupować a może wogóle nie wygotowujecie butelek?
Jestem ciekawa jak jest u Was? Może trochę mi się rozjaśni w tej mojej głowie... :roll:
<a href="http://tickers.families.com"><img border="0" src="http://tac.families.com/ezb/394148.png"></a>
<a href="http://tickers.families.com"><img border="0" src="http://tac.families.com/ezb/904849.png"></a>

Avatar użytkownika
amaterasu79
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2669
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 18:54
Lokalizacja: El Blonc

Postprzez amaterasu79 » 27 lutego 2005, o 21:54

Butelki wygotowuję raz - dwa razy w tygodniu. Po każdym użyciu myję dokładnie i wyparzam wrzątkiem. I myślę, że tyle w zupełności wystarcza. Z tym, że Zuzka dostaje mleczko butelkowe raz dziennie więc nie mam z tym za dużo roboty. A co do sterylizatora to osobiście chyba bym nie kupowała. Tak samo jak podgrzewacz do butelek - totalna klapa. Na szczęście dostaliśmy go w spadku, bo nie wybaczyłabym sobie pieniędzy wydanych na takie badziewie. Używam go, owszem, ale bez niego też bym nie zginęła.
Obrazek

Avatar użytkownika
Elszka
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 942
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 15:28

Re: sterylizatory do butelek...

Postprzez Elszka » 27 lutego 2005, o 21:59

Tez myslalam o kupnie takiego, ale narazie sie wstrzymalam... kolejny klamot z ktorym pozniej bedzie klopot, ale moze sie myle? ... narazie wygotowuje ... Podobnie z podgrzewaczem do butelek - radzimy sobie bez niego :-) Ale jesli sie zdecydujesz, to slyszalam, ze dobry jest sterylizator mikrofalowy (jesli masz mikrofalowke) Aventu, a podgrzewacz Philipsa taki z mozliwoscia podgrzewania w samochodzie.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
saint
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 564
Dołączył(a): 13 stycznia 2007, o 22:52

Postprzez saint » 27 lutego 2005, o 22:02

No właśnie Alex też narazie dostaje mleczko raz dziennie, chyba że wychodzę, ale za miesiąc wracam do pracy, więc będzie tych butelkowych posiłków więcej dla mnie to też bez różnicy, ale mojej mamie być może byłoby wygodniej, ale z drugiej strony pewnie nie będzie wiedziala jak się tego używa... :boje: niani elekronicznej też nie używa bo boi się, że zepsuje :-D Jest niemożliwa :lol:
<a href="http://tickers.families.com"><img border="0" src="http://tac.families.com/ezb/394148.png"></a>
<a href="http://tickers.families.com"><img border="0" src="http://tac.families.com/ezb/904849.png"></a>

Avatar użytkownika
saint
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 564
Dołączył(a): 13 stycznia 2007, o 22:52

Re: sterylizatory do butelek...

Postprzez saint » 27 lutego 2005, o 22:04

Elszka napisał(a): Tez myslalam o kupnie takiego, ale narazie sie wstrzymalam... kolejny klamot z ktorym pozniej bedzie klopot, ale moze sie myle? ... narazie wygotowuje ... Podobnie z podgrzewaczem do butelek - radzimy sobie bez niego :-) Ale jesli sie zdecydujesz, to slyszalam, ze dobry jest sterylizator mikrofalowy (jesli masz mikrofalowke) Aventu, a podgrzewacz Philipsa taki z mozliwoscia podgrzewania w samochodzie.


Podgrzewacz już mam Aventu - może być... powiem wiecej przydaje się :-)
<a href="http://tickers.families.com"><img border="0" src="http://tac.families.com/ezb/394148.png"></a>
<a href="http://tickers.families.com"><img border="0" src="http://tac.families.com/ezb/904849.png"></a>

Avatar użytkownika
makoc
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1487
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 17:17
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez makoc » 28 lutego 2005, o 00:46

Ja na początku (czyli gdsy Mała miała miesiąc) przestrzegałam wszystkich procedur przygotowywania mleka opisanych na opakowaniu. Ale trwało to tylko ok. 2-3 tyg. i powoli odpuszczałam. Teraz sterylizuje butelki/smoczki tylko zaraz po zakupie. Myje je płynem do naczyń, dobrze płukam. Uważam, ze zbytnia przesada może odbić się negatywnie na odporności organizmu dziecka na bakterie. Takie wyjaławianie nie pozwala malenstwu na kontakt z nimi i wytwarzanie przeciwciał i zwiększenie odporności. Zresztą gdy dziecko ma już kilka miesięcy i zaczyna wkładać do buzi wszystko co mu wpadnie w rękę to jaki sens każdorazowego wyparzania butelek?
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Postprzez Melba » 28 lutego 2005, o 09:35

Alex jest już dużym chłopcem i pewnie niedługo zacznie raczkować i mieć kontakt z całym brudem, jaki tylko znajdzie na podłodze ;) Odradzałabym wyrzucanie pieniędzy na sterylizator.

Ja karmię Idę od początku z butelek i przez pierwszy miesiąc wygotowywałam porządnie butelki. Pediatra mnie wyśmiał ("a jak pani karmiła piersią, o też wyparzała pani sobie brodawki?" :twisted: ) i powiedział, że nie wolno przesadzać z nadmierną sterylizacją otoczenia niemowlęcia. Efektem były tylko pleśniawki - wyjałowiliśmy dzidzię ;)

Przestałam gotować butle i tylko myję je bardzo gorącą wodą. Gotuję około 2 razy w tygodniu - dla odświeżenia.

Ida ma się świetnie :D
Obrazek
Obrazek

Baska
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2115
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:01
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Baska » 28 lutego 2005, o 10:08

Fakt, że Kuba pierwszy raz miałł kontakt z butelką jak miał już 6 tygodni, ale nie gotowałam butelek, smoczków, ani laktatora. Jakoś żyje i dobrze się ma :).
Pozdrawiamy Baśka i Kubuś
<img border="0" src="http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;8;80/st/20041105/n/Kubus/dt/6/k/50fa/age.png">

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Postprzez atlantis75 » 28 lutego 2005, o 11:25

makoc napisał(a):Teraz sterylizuje butelki/smoczki tylko zaraz po zakupie. Myje je płynem do naczyń, dobrze płukam. Uważam, ze zbytnia przesada może odbić się negatywnie na odporności organizmu dziecka na bakterie. Takie wyjaławianie nie pozwala malenstwu na kontakt z nimi i wytwarzanie przeciwciał i zwiększenie odporności. Zresztą gdy dziecko ma już kilka miesięcy i zaczyna wkładać do buzi wszystko co mu wpadnie w rękę to jaki sens każdorazowego wyparzania butelek?


Mam podobne zdanie. Dobrze myję gorącą wodą z płynem. Wygotowywałam przez pierwsze 2 mies. Potem przestałam i Kuba nie ma żadnych problemów.

Pozdrawiam :)
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
toska212
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1398
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 16:45

Mamy sterylizator Aventu.

Postprzez toska212 » 1 marca 2005, o 09:02

Ja używam sterylizatora Aventu do mikrofali.
Nie używam do mycia płynu i nie chce mi się gotować wody do wyparzenia butelek (w czajniku mam tylko żywca) to wygodniej mi sterylizować.
Jak jestem poza domem to po umyciu wyparzam butelkę i smoczek.

Z podgrzewacza natomiast jestem zadowolona i zabieram go ze sobą jak gdzieś jadę (oczywiście nie jeśli na parę godzin tylko na patę dni).

Pozdrowienia.
Obrazek

monika_zawadzka
Szeptem
Szeptem
 
Posty: 1
Dołączył(a): 16 listopada 2011, o 15:57

Re: sterylizatory do butelek...

Postprzez monika_zawadzka » 17 listopada 2011, o 11:37

Ja też się mocno zastanawiałam, czy kupić taki sterylizator. Moje koleżanki mają podzielone zdania na ten temat. Kupiłam taki sterylizator UV marki hygienic24 na ich stronie, bo jedna z moich koleżanek mi taki pokazała. Wykonanie całkiem solidne, małe, wygodne i rzeczywiście oszczędne pod względem baterii.

wygląda to całkiem ciekawie wg mnie :)
Obrazek

Czytam, że niektóre z was wolą umyć smoczek we wrzątku. Chyba sterylizatorem jest troche szybciej jednak co nie?


Powrót do Dzieciaczki

  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości