Reforma edukacji - Jesienne 2004 wygrane czy poszkodowane?

Nasze brzdące od A do Zet

Moderatorzy: Milla, Diabolique

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Reforma edukacji - Jesienne 2004 wygrane czy poszkodowane?

Postprzez Melba » 5 stycznia 2008, o 00:51

Nie wiem, czy słyszeliście o planowanej reformie systemu edukacji? W skrócie - chodzi o to, by do szkół stopniowo ruszyły już sześciolatki. Nie zadzieje się to od razu, tylko etapami.
Tutaj krótko o tym:
http://kobieta.interia.pl/news/szesciol ... source=rss

Więcej wyczytałam w Gazecie Krakowskiej (31 grudnia 2007 - 1 stycznia 2008). Przepisuję za nią kalendarz obniżenia wieku szkolnego według MEN
2008 r. Do szkoły idą wszystkie siedmiolatki i - pilotażowo, za zgodą rodziców - sześciolatki urodzone w pierwszym kwartale 2002 r. Uczą się jeszcze według starych programów.

2009 r. Są już nowe podstawy programowe dostosowane do sześciolatków. Naukę zaczynają dzieci z 2002 r. i pierwszej połowy 2003 r. Rodzice mają prawo opóźnić start szkolny o rok.

2010 r. Do pierwszej klasy idą dzieci urodzone w drugiej połowie 2003 r. oraz od stycznia do września 2004 r. Rodzice mają prawo opóźnić lub przyspieszyć początek edukacji dziecka.

2011 r. Do podstawówki ruszają dzieci z ostatnich trzech miesięcy 2004 r. oraz cały rocznik 2005. Rodzice nie mogą już opóźniać szkolnego startu swoich pociech.

2012 r. Reforma zakończona. Sześciolatki idą dzo szkoły, uczą się według zreformowanych programów. Znikają zerówki, ale rząd zachęca do posyłania dzieci do przedszkoli.

I co Wy na to?
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Mogabi
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 687
Dołączył(a): 23 marca 2007, o 20:19
Lokalizacja: tu i tam

Postprzez Mogabi » 5 stycznia 2008, o 11:18

A nie moze zostac tak jak bylo?? Nie podoba mi sie to wcale.
ObrazekObrazek

biedronka2003
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1406
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 06:29

Postprzez biedronka2003 » 5 stycznia 2008, o 11:42

Samo to, ze dzieci maja isc o rok wczesniej do szkoly nie jest takie straszne. Tylko czemu rocznik 2004 ma byc podzielony? Potem przez cala swoja edukacje beda zawsze o rok starsze.
W Kanadzie tak wlasnie jest. Dzieci zaczynaja szkole (zerowke) w wieku 5 lat. Program jest odpowiednio dostosowany do ich umiejetnosci i potrzeb i nie ma zadnego problemu. Maja pojdzie do zerowki juz we wrzesniu 2009.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Postprzez Melba » 5 stycznia 2008, o 13:31

Rocznik 2003 też będzie podzielony, w sumie 2002 też trochę. I wydaje mi się, że te trzy roczniki będą poszkodowane, bo naprawdę jest różnica między dziećmi na przestrzeni ponad rocznika wiekowo. Dziecko ze stycznia 2004 a z grudnia 2004 dzieli duża przepaść w rozwoju, mimo że są z tego samego rocznika.

Rozumiem, że taką reformę trzeba wprowadzać stopniowo i że pewnie się jej nie da zrobić od razu, ale nie wiem, czy takie szatkowanie dzieci z 3 roczników nie jest przesadą. Moim zdaniem - będą na tym, przynajmniej na jakimś etapie swojej szkolnej drogi, stratne.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Leninka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5153
Dołączył(a): 27 kwietnia 2005, o 11:02
Lokalizacja: z karuzeli co niedziela ;)

Postprzez Leninka » 5 stycznia 2008, o 21:37

Czytałam o tym tutaj: http://serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,52300,4799792.html
i tutaj: http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4778896.html

I najbardziej jestem zła o rocznik Ninki (2002).
W tej chwili jest w 3 grupie przedszkolnej. Przed nią w przyszłym roku miała być zerówka- jako przygotowanie do nauki w szkole.
Z drugiej strony, urodziła się 12 marca i na tle grupy wyróżnia się dojrzałością. Teoretycznie mogłabym ją już puścić od września do szkoły. Ale w szkołach będą jeszcze podstawy programowe dla 7-latków, bo dla 6-latków są w opracowaniu dopiero. A więc Ninka poszłaby do szkoły bez przygotowania i zostałaby wrzucona między 7-latki, które takie przygotowanie już mają. Obawiam się, że to mogłoby ją zniechęcić do szkoły jako takiej. :? Odstawałaby od klasy i mogłaby się czuć gorsza.
Z drugiej strony, gdybym ją przytrzymała w przedszkolu- zerówce i puściła do szkoły od września 2009, to zerówka by ją do szkoły przygotowała, tylko po co, skoro gotowe byłyby już podstawy programowe dla 6-latków :twisted:
Tak czy inaczej będzie stratna 1 rok :twisted:

Kto wymyślił takie podziały????!!!!! :sajkokila:
Leninkowa cukiernia domowa
Kinga
z Ninką (12 marca 2002 r.)
i Lenką (17 listopada 2004 r.)

Avatar użytkownika
toska212
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1398
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 16:45

Postprzez toska212 » 5 stycznia 2008, o 22:00

Pierwsze pytanie czy jest się za tym, aby dzieciaki rozpoczynały szkołę od szóstego roku życia.
Jeśli tak to w zasadzie nie ma, o czym dyskutować. Do dyskusji pozostają jedynie szczegóły czy w 2011 roku do szkoły idą dzieci z rocznika 2004 urodzone począwszy od września czy od listopada czy też od października.
Można zrobić inaczej.
Oto moja propozycja doprowadzenia w 2012 do tego, aby szkołę rozpoczynały sześciolatki.

2008 urodzeni - rocznik 2001,sty-02,lut-02,mar-02

2009 urodzeni - kwi-02,maj-02,cze-02,lip-02,sie-02,wrz-02,paź-02,lis-02,gru-02,sty-03,lut-03,mar-03,kwi-03,maj-03,cze-03

2010 urodzeni - lip-03,sie-03,wrz-03,paź-03,lis-03,gru-03,sty-04,lut-04,mar-04,kwi-04,maj-04,cze-04,lip-04,sie-04,wrz-04

2011 urodzeni - paź-04,lis-04,gru-04,sty-05,lut-05,mar-05,kwi-05,maj-05,cze-05,lip-05,sie-05,wrz-05,paź-05,lis-05,gru-05

2012 urodzeni - rocznik 2006


W obecnej chwili moim jedynym zmartwieniem jest to, że w 2012 roku Baśka będzie wciąż rozmiarów XXXL i oprócz tego będzie najstarsza w klasie. Czyli na dzień doby będzie wyglądała jak starsza koleżanka w młodszej klasie.
Natomiast z perspektywy moich przeszło 40 lat widzę, że na opóźnienie w edukacji rok do przodu czy też rok do tyłu nie ma większego znaczenia.

Daję pani minister zielone światło jako kredyt zaufania.
Obrazek

Kratka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3903
Dołączył(a): 7 września 2005, o 18:45

Postprzez Kratka » 5 stycznia 2008, o 22:02

Słyszałam o tym.

No i przy tego typu podziale moja, jako że jest z września 2004, będzie takim jakby grudniowym dzieckiem. Pójdzie do szkoły z rocznikiem 2003 (ostatnie 3 miesiące) i dziećmi z urodzonymi w pierwszych 9 miesiącach roku 2004. Nie powiem, żeby mi to pasowało. Dochodzę do wniosku, że jakby nie podzielić (rocznikami lub nie) i tak w każdej klasie będą dzieci najmłodsze, różniące się rozwojowo od tych starszych. Pomiędzy dzieckiem z października 2003 a wrześniem 2004 jest przecież rok różnicy. Nic się nie zmieni poza tym, że zamiast grudniowych najmłodsze będą wrześniowe i tyle.

Trochę mnie to przeraża pod względem rozwoju fizycznego, gdyż Aga jak na swój wiek jest drobna i delikatna. W ramach swojego rocznika odstaje od innych dzieci. A jak pójdzie do szkoły z dziećmi z roku 2003 to będzie chyba takim krasnoludkiem wśród reszty.

A ponadto uważam - że dzielenie roczników wprowadzi straszne zamieszanie.
Nie jestem przeciwna temu żeby sześciolatki poszły do szkoły, bo o ile dobrze kojarzę nie będzie chyba zerówki, czyli wszystko będzie tak samo. Zamiast zerówki - pierwsza klasa i brak powtarzania materiału. Chodzi mi o to że w zerówce dzieciaki uczą się literek, liczb, czytania, a w pierwszej klasie powtarzają ten materiał.
Wkurza mnie jedynie to kombinowanie z rocznikami, niepotrzebne wg mnie.
Obrazek

Avatar użytkownika
Leninka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5153
Dołączył(a): 27 kwietnia 2005, o 11:02
Lokalizacja: z karuzeli co niedziela ;)

Postprzez Leninka » 6 stycznia 2008, o 00:38

Poczytałam sobie forum pod artykułem z Gazety. Wklejam to, co wg mnie przemawia za zostawieniem 6-latka w przedszkolu.

Re: "Polska": Sześciolatki do szkół
nim-ka 02.01.08, 13:30 Odpowiedz

mam syna w pierwszej klasie i przechodzi niestety szkołę
życia :boks jeden na 3klasy, wieszaki wysoko przymocowane, niestety
ciasnota i przepychanki to normalność, świetlica przepełniona jedna
salka , zapisanych 260 dzieci, obiad jedzony w wiecznym stresie, bo
trzeba się spieszyć, normalne ławki, brak miejsca w klasie na
zabawyitp. W szkole mego syna po prostu nie ma warunków na przyjęcie
6-latków, na wyższych poziomach mieści się gimnazjum, więc pierwsze
klasy chodzą na rano i popołudnie.Świetlica w tej szkole nie nadaje
się dla takich maluchów.Martwię się niestety, bo mam w domu
sześciolatkę i nie wyobrażam sobie, żeby chodziła do szkoły od
września.Ta szkoła się po prostu nie nadaje, może w innych jest
lepiej, ale nie sądzę.Dopóki w szkołach nie zaczną myśleć o
pierwszakach jak o małych dzieciakach, to reforma się nie uda.Moja
córa zostaje w przedszkolu i już, a jak ktoś chce dziecku zaserwować
cały rok stresu i przepychanek to niech odda dziecko wcześniej do
szkoły.Powodzenia


"Polska": Sześciolatki do szkół
Autor: aakaak 02.01.08, 17:39
Dodaj do ulubionych Skasujcie
Odpowiedz

Tak sobie myślę, jako nauczycielka klasy pierwszej od września, że i ja i
dzieciaki będziemy mieć ciężko. Bo program jest taki, jaki jest - teraz
zakładamy, że dzieci moją pewne umiejętności po przedszkolu/zerówce. I tak
będzie nadal. Ale tych umiejętności pewnie mieć nie będzie obecny przedszkolny
pięciolatek (bo sześciolatek to już zerówka), a od września uczeń. I co? Jak w
25osobowej klasie nauczyć te młodsze, a nie znudzić te starsze? Jak je posadzić
w za wysokich ławkach? Dzieci będzie więcej, ale sal i pomocy dydaktycznych nie
przybędzie - zostaje system dwuzmianowy, liczne klasy.
Obawiam się, że większość rodziców nie ma pojęcia o lateralizacji, słuchu
fonematycznym, rozumieniu pojęcia liczby w trzech aspektach, choćby tylko to
wymienić. Mają wyobrażenie, że ich dziecko da sobie radę - owszem, tylko jakim
kosztem?
Moja córka jest sześciolatką, od września idzie do szkoły. Z trudem się opieram
pokusie uczenia jej czytania, pisania, liczenia ponad to, co robi w przedszkolu.
Bo rzeczywistość jest taka, że te umiejętności w licznej klasie spowodują, że
będzie na lekcjach marnować czas. Nauczyciel swoją uwagę skupia na słabszych,
wolniej pracujących uczniach. Dzieciom bystrzejszym przygotuje dodatkowe
zadania, ale jednak nie poświęca im tyle czasu ile powinien.
Dobre obowiązkowe przedszkole, gdzie dzieciaki robią wiele ciekawych rzeczy, a i
najzwyczajniej w świecie bawią się jest rozwiązaniem według mnie najlepszym. W
życiu świetlica szkolna nie zapełni im czasu do godziny 16 tak jak
przedszkole.Kółek też w tym czasie nie ma, bo sale zajęte i nie ma się gdzie z
dzieciakami podziać (tak jest przynajmniej w mojej szkole, system dwuzmianowy).
Mam wrażenie, że te zachodnie trzy, czterolatki chodzą do szkoły, ale z
programem naszego przedszkola. Jest to to samo, tylko inaczej się nazywa. To po
co zmieniać?


To niestety prawda :?
Na razie stoję na stanowisku, by zostawić Ninkę w zerówce przedszkolnej. Ale sprawdzę warunki w szkołach i porozmawiam w przedszkolu. I jeszcze będę myśleć, czy ją narażać na stres, czy poczekać :roll:
Leninkowa cukiernia domowa
Kinga
z Ninką (12 marca 2002 r.)
i Lenką (17 listopada 2004 r.)

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Postprzez Melba » 6 stycznia 2008, o 12:51

toska212 napisał(a): Do dyskusji pozostają jedynie szczegóły czy w 2011 roku do szkoły idą dzieci z rocznika 2004 urodzone począwszy od września czy od listopada czy też od października.


Ostatni kwartał, czyli październik, listopad i grudzień.

Kratka, ja mam podobne obawy, tylko jakby "w drugą stronę". Agnieszkę dzialą od Idy 2 miesiące, a Aga będzie w szkole "o rok starsza" od Idy. Ida będzie przez całą swoją edukację jakby "o rok nie zdała", bo zakładam, że na tle klasy dzieci z ostatniego kwartału 2004 trafi się może kilkoro (o ile w ogóle) i wiekszość jej klasowiczów będzie rocznikiem o rok młodsza. Nie jest to jakiś może wielki dramat, ale mętlik całkowity. :?
Obrazek
Obrazek

misiajagodka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2672
Dołączył(a): 11 maja 2007, o 14:10
Lokalizacja: centrala

Postprzez misiajagodka » 6 stycznia 2008, o 13:26

Z tego co wiem, w Niemczech jest w ogóle tak, że dzieci wiekowo klasyfikowane są nie rocznikiem, ale urodzeniem w ciągu roku szkolnego. Czyli w klasie którejś tam są dzieci urodzone na przestrzeni od września 1999 do sierpnia 2000.
Nie chcę powiedzieć przez to, że to lepiej. Tylko, że różne rozwiązania się stosuje w różnych krajach. W końcu zawsze zdarzy się tak, że w jednej ławce usiądą dzieci z niemalże roczną różnicą wieku

Mnie te reformy szkolnictwa nie przekonują. Nic a nic. Od roku 1999 nic mnie nie zwaliło z nóg. No może ogólnopolska matura sprawdzana poza szkołą i to też z kilkoma zastrzeżeniami
Mama Igorka (ur. X'06) i Pawełka (ur. I'09) lubię sobie poczytać

Avatar użytkownika
makoc
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1487
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 17:17
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez makoc » 11 stycznia 2008, o 23:42

Melba napisał(a):
toska212 napisał(a): Do dyskusji pozostają jedynie szczegóły czy w 2011 roku do szkoły idą dzieci z rocznika 2004 urodzone począwszy od września czy od listopada czy też od października.


Ostatni kwartał, czyli październik, listopad i grudzień.

Kratka, ja mam podobne obawy, tylko jakby "w drugą stronę". Agnieszkę dzialą od Idy 2 miesiące, a Aga będzie w szkole "o rok starsza" od Idy. Ida będzie przez całą swoją edukację jakby "o rok nie zdała", bo zakładam, że na tle klasy dzieci z ostatniego kwartału 2004 trafi się może kilkoro (o ile w ogóle) i wiekszość jej klasowiczów będzie rocznikiem o rok młodsza. Nie jest to jakiś może wielki dramat, ale mętlik całkowity. :?


a ja sie ciesze, ze Małgosia pójdzie do szkoły dopiero jako siedmiolatek, bo jest z 1 pazdziernika. a powody radości to te, ktore przytoczyła Leninka z innych forów: brak warunków w szkołach! i dlatego mnie ta reforma kompletnie nie przekonuje!
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Postprzez Melba » 11 stycznia 2008, o 23:49

Poza tym jeszcze względy praktyczne - sześciolatek w zerówce przedszkolnej ma zapewnioną opieke od rana do 17, posiłki, zabawy (nie tylko naukę) itp. Co z sześciolatkiem ze szkolnej ławy?
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Leninka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5153
Dołączył(a): 27 kwietnia 2005, o 11:02
Lokalizacja: z karuzeli co niedziela ;)

Postprzez Leninka » 15 stycznia 2008, o 10:49

Melba napisał(a):Poza tym jeszcze względy praktyczne - sześciolatek w zerówce przedszkolnej ma zapewnioną opieke od rana do 17, posiłki, zabawy (nie tylko naukę) itp. Co z sześciolatkiem ze szkolnej ławy?


Musi sobie radzić sam.
Z tornistra wyciąga pudełko z kanapkami, które dostał od mamy razem z soczkiem i wcina. Bo zanim znajdzie stołówkę, zanim się dopcha po obiad, to przerwa obiadowa się skończy. Będzie się cieszyć, jeśli go gimnazjaliści nie stratują tudzież nie zabiorą pieniędzy :roll:
Po skończeniu lekcji też się nim nikt nie zainteresuje- czy ktoś przyszedł, żeby zabrać do domu, czy musi iść do świetlicy, czy trafi. Drzwi szkoły są otwarte. Można w każdej chwili wyjść. :?

Ja na razie plusów wcześniejszego pójścia do szkoły nie widzę. :roll:
Leninkowa cukiernia domowa
Kinga
z Ninką (12 marca 2002 r.)
i Lenką (17 listopada 2004 r.)

Avatar użytkownika
justyna-8
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 849
Dołączył(a): 29 marca 2005, o 09:50
Lokalizacja: teraz Rzeszów

Postprzez justyna-8 » 15 stycznia 2008, o 11:35

Tak poczytałam i też się cieszę, że Antek pójdzie do szkoły jako siedmiolatek. A jak jest z rejonizacją szkół? Obowiązuje jeszcze? Bo nie wyobrażam sobie posłać go do szkoły na moim typowo blokowym osiedlu i odbierać ze świetlicy dopiero po 16. Teraz wożę go do p-rzedszkola koło mojej pracy, jest też tutaj fajna mała szkoła, gdzie na świetlicę chodzi około 20 dzieci. No i zawsze mogę go wcześniej odebrać i posadzić u siebie przy biurku, aby lekcje odrabiał. Z drugirj strony to właśnie na podwórku będzie miał kolegów, a nie będzie z nimi chodził do szkoły.
<a href="http://ticker.7910.org/eng"><img src="http://ticker.7910.org/as1csSs0g410010MTA0MDI2ZHwxMTdkfEFudG9zIG1h.gif">
<a href="http://ticker.7910.org/eng"><img src="http://ticker.7910.org/as1cCvH0g410010MTAyZHwxMDg4MDhkfEthbGlua2EgbWE.gif">

misiajagodka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2672
Dołączył(a): 11 maja 2007, o 14:10
Lokalizacja: centrala

Postprzez misiajagodka » 15 stycznia 2008, o 14:47

justyna-8 napisał(a):A jak jest z rejonizacją szkół?

Nie wiem, czy we wszystkich miastach jest tak samo, czy maczają w tym palce wydziały edukacji urzędów miasta, ale...
Zawsze pierszeństwo w na poziomie podstawówki i gimnazjum mają dzieci z rejonu. Inne mogą być zapisane, jeśli są wolne miejsca.
Mama Igorka (ur. X'06) i Pawełka (ur. I'09) lubię sobie poczytać

Następna strona

Powrót do Dzieciaczki

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości