Przedszkole - po raz pierwszy

Nasze brzdące od A do Zet

Moderatorzy: Milla, Diabolique

Avatar użytkownika
czarnaMa
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4149
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 20:40
Lokalizacja: Wrocław

Przedszkole - po raz pierwszy

Postprzez czarnaMa » 2 września 2008, o 22:01

Dla więszości z Was to już dawna historia, ja właśnie doświadczam pierwszych przedszkolnych kroków Zuzi.
Jestem z niej absolutnie dumna, wstaje rano dzielnie, choć wstawanie przed 9 nie jest jej najmocniejszą stroną, idzie zadowolona, wychodzi zadowlona choć wyraźnie zmęczona (ale regeneruje się przez 10 minut jazdy samochodem), opowiada zdawkowo, ale do tego już się zdążyłam przyzwyczaić, pani ją chwali...
Ja mam lekko na sercu a w ogóle to wydaje mi się, że dopiero teraz zaczęły się moje wakacje ;)
Wiem, że za wcześnie na przesadny entuzjazm, ale się cieszę, bo przecież nie zdążyliśmy jakoś specjalnie Zuzki przygotować, ponieważ wróciliśmy z wakacji w ostatniej chwili a do końca nie było wiadomo, czy przedszkole (nowe) będzie 1 września otwarte, więc nie sialiśmy fermentu zawczasu.
Obrazek
Obrazek

misiajagodka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2672
Dołączył(a): 11 maja 2007, o 14:10
Lokalizacja: centrala

Postprzez misiajagodka » 2 września 2008, o 22:05

:brawo: dla Zuzi!
Mama Igorka (ur. X'06) i Pawełka (ur. I'09) lubię sobie poczytać

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Postprzez Melba » 2 września 2008, o 23:15

Bardzo się cieszę, że tak dobrze idzie i trzymam kciuki za Zuzię :)
Obrazek
Obrazek

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Re: Przedszkole - po raz pierwszy

Postprzez atlantis75 » 3 września 2008, o 08:16

To ja też pochwalę Kubę :) Do przedszkola powędrował chętnie, już ma najlepszego kolegę. Pierwszego dnia wrócil i o wszystkim chętnie opowiadał, np. o tym, że na obiadł jadł zimeniaki z cynamonem i marchewką ;) Zaśpiewał mi także piosenkę o misu i opowiedzial wierszyk o rączce. W ciągu roku niesamowicie dojrzał społecznie.
Dziś marudził, bo wciąż problemem pozostaje dla niego spanie w przedszkolu. Mój syn nie śpi w dzień i doskonale go rozumiem. Godzina nudów w przymusowej ciszy. Czuje się także oszukany, bo kilka mies. temu pani dyr. zapewniała, że likwiduje przymusowe leżakowanie. Miała zostawić kilka materacy dla dzieci chcących dobrowolnie odpocząć. Powiedzieliśmy o tym Kubie i bardzo liczył, że tak będzie. Tymczasem d..pa, sprawa ma odwlec się o kilka mies. Ale jestem dobrej myśli :)
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Catalina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5034
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Catalina » 3 września 2008, o 08:46

My też zaczęliśmy teraz i jest świetnie (nie licząc kataru chyba przechwyconego od własnego tatusia - ale poszedł dziś z lekko zatkanym nosem) - chętnie wstaje, je w domu pół śniadania - bo przedszkolne płatki na mleku to nie dla niego - on je same płatki a mleka nie rusza :) Zostaje bez problemów, je coś na obiad więc jest spoko - dziś zostaje na leżakowanie po raz pierwszy :) Ale Paweł ma trochę łatwiej bo jest w jednej grupie ze swoim ciotecznym bratem Kubusiem i jeszcze jednym dobrze znanym kolegą.
I te 4 lata to dla niego chyba jest najlepszy moment na przygodę z przedszkolem....
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
amaterasu79
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2669
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 18:54
Lokalizacja: El Blonc

Postprzez amaterasu79 » 3 września 2008, o 09:18

No to miejmy nadzieję, że tak gładko już zostanie ;) U nas w sierpniu było trochęm kiepsko, bo Zuzka była rozbita z powodu wymieszania grup, zmian sal, pań... ale teraz, kiedy już wszystko wróciło na swoje miejsce (choć sala i pani inna), jest spokojnie. Ale dzisiaj na przykład widziałam, jak trzy jej koleżankiz grupy były wnoszone z wrzaskiem do sali ;) więc rok przedszkola też nie gwarantuje bezbolesnego startu we wrześniu...
Obrazek

Avatar użytkownika
Diabolique
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3897
Dołączył(a): 24 maja 2005, o 11:30
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Diabolique » 3 września 2008, o 09:30

Az nie wiem czy sie odzywac... Bo u nas na razie dramat. Poniedzialek byl super, choc jak przyszlismy lezki sie pojawily, ale wczorajszy i dzisiejszy poranek koszmarny. W domu jeszcze w miare, zaczyna sie w samochodzie, a potem w przedszkolu juz tylko placz, histeria, i nie chce przedszkola... Uzbrajam sie w cierpliwosc, zwlaszcza, ze nerwy obecnie srednio mi sluza :(
Diabolique
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 3 września 2008, o 10:00

A Zojka, która w ubiegłym roku niezbyt pomyślnie zaliczyła przedszkolny epizod :wink: , nie dostała się w tym roku (jest jeszcze nadzieja) i marudzi, że chce iść i dlaczego nie może :twisted:

Avatar użytkownika
blackbird
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1603
Dołączył(a): 9 września 2005, o 12:49
Lokalizacja: wroclaw

Postprzez blackbird » 3 września 2008, o 17:52

U nas w zeszłym roku był dramat,dziecko schudło ,przestało jeść i spać,za to zaczeło sikać w nocyi chorować co i rusz,wiec zaczeła chodzic na 3 godziny dziennie ale i tak sie nie zaklimatyzowała,wakacje przywitałyśmy kiedy oliwia miala kryzys totalny i po 2 tygodniach dosc chetnego chadzania na 3 godziny znowy nie chciala nawet wejśc.Ku mojej wielkiej radośc 1 września zaczął się ciężko ale skonczył cudnie,dziecko chcialo zostac jeszcze troche w przedszkolu,we wtorek poszła chętnie,dzisiaj juz mniej i od powrtotu jest nieswoja,bawi się jest wesoła i nagle zaczyna płakać ze ona jutro nie chce iść,albo po prostu robi sie okropnie marudna huśtawka nastrojów ksiażkowa wręcz...wiem że to normalne ale nie wiem jak jej pomóc:/
Obrazek
"To się skończy nim się obejrzysz.Ślady palców odbite na ścianie pojawiają się coraz wyżej i wyżej.A potem nagle znikają zupełnie."

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Postprzez atlantis75 » 4 września 2008, o 07:59

blackbird napisał(a):nie wiem jak jej pomóc:/


Blackbird, proponuję wizytę u psychologa dziecięcego. My byliśmy w lipcu z myślą o przedszkolu. Dowiedziałam się wielu cennych informacji na temat Kubusia, bardzo nam to pomogło.

Cóż, u nas różowo dziś nie jest... Po 3 dniach był dziś rano płacz i słowa: "nie zmuszajcie mnie do chodzenia do przedszkola". W takich chwilach nie wiem co mówić...
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
blackbird
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1603
Dołączył(a): 9 września 2005, o 12:49
Lokalizacja: wroclaw

Postprzez blackbird » 4 września 2008, o 08:09

atlantis75 napisał(a):
blackbird napisał(a):nie wiem jak jej pomóc:/


Blackbird, proponuję wizytę u psychologa dziecięcego. My byliśmy w lipcu z myślą o przedszkolu. Dowiedziałam się wielu cennych informacji na temat Kubusia, bardzo nam to pomogło.

Cóż, u nas różowo dziś nie jest... Po 3 dniach był dziś rano płacz i słowa: "nie zmuszajcie mnie do chodzenia do przedszkola". W takich chwilach nie wiem co mówić...

dzisiaj oliwie zaprowadza tata,więc popłakiwanie zaczęło się juz w domu,słowa"mamusiu błagam cię nie zostawiaj mnie" albo chwytanie sie kurczowo mojej nogi wszystkimo kończynami totalnie mnie wytrąca z jakiej kolwiek równowagi,ten psycholog to chyba będzie konieczny nie tylko dla niej, czy ktoś sie spotkał z syndromem nieodciętej pępowiny u mamy???
Obrazek
"To się skończy nim się obejrzysz.Ślady palców odbite na ścianie pojawiają się coraz wyżej i wyżej.A potem nagle znikają zupełnie."

Avatar użytkownika
Catalina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5034
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Catalina » 4 września 2008, o 08:34

blackbird napisał(a):czy ktoś sie spotkał z syndromem nieodciętej pępowiny u mamy???


Tak - ja u swojej mamy.... nawet teraz mówię jej żeby dała trochę więcej luzu....
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 4 września 2008, o 08:43

U nas poniedziałek i wtorek były super - dziecko pełne entuzjazmu, został chętnie, wychodził zadowolony, coś tam zjadł, czyli generalnie OK.
Wczoraj trochę gorzej, a wieczorem lament, że on jutro do przedszkola nie idzie, bo mu się tam nudzi :roll:
Dzisiejszy poranek zaczął się dobrze, wstał chętnie, ubrał się, zjadł coś i pojechał z tatą. Po pół godzinie wrócili, bo Antek zwymiotował to co zjadł :(
Stwierdził jednak, że czuje się dobrze i do przedszkola chce jechać. Więc zmienił ubranie i pojechali drugi raz. Mam nadzieję, że już nie wrócą :wink:
U Antka w przedszkolu też jest leżakowanie (1,5 godziny!). Na razie zabieramy go po obiedzie, przed leżakowaniem, ale na dłużą metę nie wiem jak to będzie, bo on kategorycznie odmówił kładzenia się w ciągu dnia.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Catalina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5034
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Catalina » 4 września 2008, o 09:03

Paweł wczoraj pierwszy dzień leżakował - zasnął tak, że trzeba było go budzić :) normalne :) najpierw się wierci i kręci a potem wstać nie może ;) dziś oczywiście bez problemów - i dziś babcia odbiera zgodnie z życzeniem Młodego :)
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
Dodo
Cichutko
Cichutko
 
Posty: 169
Dołączył(a): 11 września 2007, o 11:50

Postprzez Dodo » 4 września 2008, o 09:50

U nas na szczęście w tym roku bez problemów. Natalka nie mogła doczekać się końca wakacji. Jest już starszakiem, a starszaki nie płaczą (są wyjątki). Wreszcie spotkała się z koleżankami, mają nową salę, nowe zabawki i oczywiście już nie leżakują.

Dziś łezka zakręciła mi się w oku, jak widziałam te maluszki wiszące na szyi mamy lub taty i straszliwie płaczących. Nie chciała bym tego przerabiać ponownie, ale pewnie za kilka lat będzie "powtórka z rozrywki".

Mogę Wam tylko poradzić, że lament i krzyki nie będą trwały wiecznie, więc głowa do góry.
Jak maluch twierdzi, że nie chce iść do przedszkola, to nie przekonujcie go na siłę, że jest tam fajnie, bo na początku nie jest. My postawiliśmy na współczucie i wyjaśnianie, że do pracy też nam się nie zawsze chce chodzić ale musimy, a przedszkole dla dziecka, jest jak praca dla rodziców. Namówiłam ją do zabrania ze sobą ulubionej maskotki i po 1,5 tyg. jej przeszło.
Co do znienawidzonego leżakowania to poprosiłam panią, żeby nie kazała Natalce się kłaść, bo ona już dawno nie spała w dzień. Niestety nie było takiej możliwości, ale poszłyśmy na kompromis i kładła się na leżaczek w ubraniu. Po kilku dniach sama poprosiła o piżamkę i z czasem polubiła ten poobiedni wypoczynek.
Obrazek
Obrazek

Następna strona

Powrót do Dzieciaczki

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości