My tez w domu>
Po oczach piotrka poznalam, ze plakal, ale staralam sie tego tematu nie poruszac, bo jak po niego przyszlam to byl w miare zadowolony (tylko taki jakby troche przestaszony). Poniewaz chcial, to pojechalismy do ZOO, bylo fajnie i tam przyznal sie ze plakal (pokazal mi chusteczki ktore mu pani wlozyla do kieszeni).
Ale rozmawial z Tata przez telefon i z kolezanka i mowil, ze bylo fajnie i ze sie bawil w przedszkolu. Wiem ze na obiad byl barszc (rekaw umoczony), Piotrek skomentowal, ze takiej zupy to on nie je i zeby mu dac miesko i kasze (to bylo na drugie danie).
Chyba bardzo sie zmeczyl, bo spi juz trzecia godzine i nie moge go obudzic
A rano jak jechalismy do przedszkola to cwaniak probowal zdezerterowac. Pytal mnie, czy ta droga to sie jedzie do mojej pracy, mowie, ze tak, ze to pzredszkole jest po drodze do mojej pracy. A on na to, ze chetnie by dzisiaj pojecahl zobaczyc moja prace
Zobaczymy czy jutro rano nie bedzie oporow z pojsciem do przedszkola.....
Ciekawe czy bede miala zarwana nocke, czy tez pospi do rana
<img border="0" src="http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;50;51/st/20041104/n/Piotrek/dt/6/k/77c5/age.png">