U nas jeśli chodzi o przedszkole - spokojnie. Dzieci mają leżakowanie, a Aga różnie, raz śpi raz nie. Przedwczoraj pani ją pochwaliła, że ponoć ładnie spała, a wczoraj przez całe leżakowanie skakała po leżaku z jakimś chłopczykiem. Za to już w domu, około 16.30 - poszła spać na półtorej godziny
I wygląda na to, że ma już swoich "adoratorów"

Mąż mi opowiadał, że gdy wczoraj po nią poszedł, dwóch chłopców zerwało się okrzykiem "tata przyszedł!!!". A potem rzucili się do stolika z deserkami (akurat jogurt był), wzięli po jednym jogurcie i z obu stron, każdy chciał jej ten jogurt podać, także nie wiedziała od kogo brać. Bo ona oczywiście o tak przyziemnych sprawach jak jedzenie nie pamięta i sama sobie wziąć ze stolika nie mogła
