Ja ujmę to tak - 75% aptecznych środków do zwalczania kurzajek jest do luftu. Brodacid, Wartner, sok z cytryny, a nawet jaskółcze ziele nic mi nie pomogło, gdyż kurzajka w dalszym ciągu sobie tkwila na moim kciuku (mój maluszek na całe szczęście nie ma kurzajek

)
Sąsiadka co mieszka piętro niżej bardzo często przychodzi do mnie na kawę i kiedyś zgadalyśmy się o kurzajkach i ona podrzuciła mi Wartix, bo pozbyła się swojej kurzajki, a ten sobie leżał bezużytecznie na półce. Niemniej jednak nie mając nic do stracenia wymrozilam tą kurzajkę i bodajże po 3 aplikacjach kurzajka odpadła, ale zaznaczam, że była to dosyć mała (ale upierdliwa

) kurzajka. Zapewne przy wielkich i twardych trzeba będzie wymrażać ją kilka razy, ale i tak prędzej czy później z całą pewnością odpadnie
