przez asientos » 21 lutego 2010, o 16:24
ja rozpoznaję temat. Ważne jest to o tyle, że Jules zacznie edukację przedszkolna o ile porzuci pieluchy i zacznie się jakoś porozumiewać z nami - plebsem. I tak: deklarujemy chęć pozostania w przedszkolu, bo Julka ma łatwiejszy wstęp jako rodzeństwo, po czym jeśli Jula dostanie się do przedszkola pod domem to momentalnie przenosimy Emilkę do szkolnej zerówki za rogiem.
Merytorycznie: Pan Mąż był z dziećmi w szkole, coby rozeznać sytuację. Pogadał z panią pedagog i ta, chociaż szkoła jest przygotowana na sześciolatków odradza pierwszą klasę. Poleca natomiast szkolnązerówkę jako łagodne przejście do szkoły. Ogólnie sześciolatki dobrze sobie radzą w pierwszej klasy, ale jak spytała "czy my musimy naprawdę kopiować wszystkie rozwiązania z USA?".
Nie ukrywam, że odciążyło by nas to finansowo.
Kończąc ten przydługi wywód - szkolna zerówka pod domem.