Moderatorzy: Milla, Diabolique







makoc napisał(a):Dziewczyny, rozważcie szczepienie przeciw pneumokokom jesli wasze maluchy maja stycznośc z innymi dzieciakami i dorosłymi.
Apeluje, bo wlasnie wrocilysmy ze szpitala. spędzilam tam z malgosia 12 dni, 12 koszmarnych dni. ciezko sobie wyobrazic czym jest pobyt w szpitalu, ale powiem tylko, ze tak okropny, ze nie chce tego wspominac nawet.
ale do rzeczy. Gosia zachorwala na angine jakies 4 tyg. temu. (okazzalo sie ze to jednak nie byla angina). 2 tyg. leczenia antybiotykami nic nie pomgly. ponownie wyoska goraczka i znalazlysmy sie w szpitalu, kolejny antybiotykk i badania. po paru dniach bylo juz wiadomo, ze objawy anginy wywolal pewien wirus - cytomegalia, i antybiotyki nie mialy prawa pomoc. natomiast na tyle oslabily organizmy, ze pneumokok zaatakowal. dlaczego Gosia byla nosicielem tej bakterii, tego nie wiem. do zlobka chodzila jakies 2 tyg, w tym czasie miala stycznsc z okolo dziesieciorgiem dzieci. ale rownie dobrze mogla zarazic sie bakteria od nas, bo nosicielem jest podobno nawet 60% ludnosci. na szczescie skonczylo sie szczescliwie, dosc szybko dostala odpowiedni antybiotyk(tylko jeden jest skuteczny na ta bakterie!) nie doszlo do powaznej choroby inwazyjnej, ale wycierpialysmy sie strasznie. Malgosia miala punkcje-pobranie plynu mozgowo-rdzeniowego, aby wykluczyc zapalenie opon mozgowo-rdzeniowych. i inne nie mniej przykre badania i doswiafczenia. ni e mowie tu juz o koniecznoci spedzenia prawie 2 tyg. w malej salce, bez mozliwosci wychodzdenia.
teraz czekamy na szczepienie przeciw pneumokokom. musimy odczekac min. 4 tyg.
Trzymajcie się Dziewczyny 





makoc napisał(a):Dziewczyny, rozważcie szczepienie przeciw pneumokokom jesli wasze maluchy maja stycznośc z innymi dzieciakami i dorosłymi.
Apeluje, bo wlasnie wrocilysmy ze szpitala. spędzilam tam z malgosia 12 dni, 12 koszmarnych dni. ciezko sobie wyobrazic czym jest pobyt w szpitalu, ale powiem tylko, ze tak okropny, ze nie chce tego wspominac nawet.
ale do rzeczy. Gosia zachorwala na angine jakies 4 tyg. temu. (okazzalo sie ze to jednak nie byla angina). 2 tyg. leczenia antybiotykami nic nie pomgly. ponownie wyoska goraczka i znalazlysmy sie w szpitalu, kolejny antybiotykk i badania. po paru dniach bylo juz wiadomo, ze objawy anginy wywolal pewien wirus - cytomegalia, i antybiotyki nie mialy prawa pomoc. natomiast na tyle oslabily organizmy, ze pneumokok zaatakowal. dlaczego Gosia byla nosicielem tej bakterii, tego nie wiem. do zlobka chodzila jakies 2 tyg, w tym czasie miala stycznsc z okolo dziesieciorgiem dzieci. ale rownie dobrze mogla zarazic sie bakteria od nas, bo nosicielem jest podobno nawet 60% ludnosci. na szczescie skonczylo sie szczescliwie, dosc szybko dostala odpowiedni antybiotyk(tylko jeden jest skuteczny na ta bakterie!) nie doszlo do powaznej choroby inwazyjnej, ale wycierpialysmy sie strasznie. Malgosia miala punkcje-pobranie plynu mozgowo-rdzeniowego, aby wykluczyc zapalenie opon mozgowo-rdzeniowych. i inne nie mniej przykre badania i doswiafczenia. ni e mowie tu juz o koniecznoci spedzenia prawie 2 tyg. w malej salce, bez mozliwosci wychodzdenia.
teraz czekamy na szczepienie przeciw pneumokokom. musimy odczekac min. 4 tyg.




Milla napisał(a):
O Boże!! To straszneTrzymajcie się Dziewczyny
![]()
Czy w związku z tym Gosia przestaje chodzić do żłobka??








Catalina napisał(a):Wczoraj na wizycie z Pawłem porozmawiałam z lekarką o pneumokokach - dr. Gajdulewicz z CZD - i oto co dowiedziałam sie - szczepić te dzieci, które chodzą do żłobka oraz co ciekawsze ona nie poleca tej szczepionki o której ostatnio tak głośno bo raz, że kosztuje te 300 pln to jeszcze jest tylko na 7 szczepów bakteri - a jest inna szczepionka (nazwa uciekła była) która jest aż na 23 szczepy i uwaga, uwaga kosztuje ~50 pln.

