Szukam pilota od telewizora, po kwadransie lekko zdenerwowana pytam Kubka, czy go nie widział. Ten bawi się w najlepsze samochodami. Ponawiam pytanie trochę głośniej. Na to Kuba odwraca głowę i mówi: "Nie krzycz. Nie mam pojęcia zielonego gdzie jest pilot!"
Mały fiołek na punkcie kolorów. Kuba z upodobaniem wymienia kolory buzek cioci, mamy i babci.
- Zielona, biała... hmm... siwa...
- Nie, Kubusiu, nie siwa...
- Pomyliłem się... brudna!
