amaterasu79 napisał(a):Tak to już jest ja się ma dzieci! Nie śmiałam z tym polemizować...
I słusznie
Stałyśmy ostatnio z Zojką w korku, na sąsiednim pasie nagle pojawił się czarny sportowy samochód - dwóch panów radośnie się szczerzyło mijając nas. Myślę sobie - no cóż, nic nie poradzę na swoją zniewalającą urodę

i w tym momencie zauważyłam, że oni jadą Brerą (my alfiści trzymamy się razem

). Ponieważ to jest samochód moich marzeń, chciałam ich dogonić, ale niestety - autobus, ciężarówka, światła i tyle ich widziałyśmy. No to mówię do dopingującego mnie dziecka - nic z tego, już ich nie dogonimy. A Zojka z całą powagą "co począć, takie życie"
