Moderatorzy: Milla, Diabolique









monikaj1 napisał(a):monika napisał(a):a u nas już widać "wiedzę" z przedszkola![]()
Wiki daje mi na niby w rączce coś do jedzenia co przed chwilą "ugotował"
no to ja jem na niby z przejęciem, pytam się go:
"synku co pysznego ugotowałeś mamusi, pyszne to było..."
"kupę!" i w śmiech (nie ja oczywiście)
![]()
![]()





monikaj1 napisał(a):Z cyklu - zdemaskowana![]()
Godzina 10.00. Do męża dzwoni nowa szefowa (zmienia pracę od poniedziałku, kiedyś to już była jego szefowa, więc się znamy), żeby go zaprosić na końcowe ustalenia. Mąż śpiOdbieram - cześć, cześć, co słychać itp. Niestety, Krzysia nie ma, poszedł z psem (trochę głupio tak spać o 10, zwłaszcza że był już z nią wstępnie umówiony). Niby-nie-słuchająca Zojka wkracza w tym momencie do akcji wrzeszcząc na cały głos: mamusiu, tata Małą siusiu nieeeeee!!!!! Tata śpi!!!!! Tam, mamusiu, tata śpi!!!!!! Chwila ciszy i głos w słuchawce - o, słyszę że córeczka już się Wam rozgadała
![]()
![]()
![]()
Oj, trzeba na te nasze pociechy uważać...

















