Agusi obcięłam włoski po raz pierwszy po ukończeniu półtora roku, najpierw tylko grzywkę, a po jakimś czasie całość (równa długość, zaraz za uszkami). Dość późno, ale nie ze względu na przesądy, tylko dlatego, że wcześniej nie było co obcinać

.
Po pierwszym obcięciu troszeczkę jej zgęstniały i w okolicy minionych świąt obcięłam ją po raz drugi. Za każdym razem cięłam nożyczkami. Aga siedziała na taborecie, w przedpokoju, przed lustrem z płachtą zawiązaną wokół szyi. Najtrudniejsze było utrzymanie jej w jako-takim bezruchu, tzn. sprawienie by jak najrzadziej kręciła głową we wszystkie strony. Ale jakoś się udało ... obciąć
