Też chodziłam do rodziców do pracy. Raczej mi się nie nudziło. Mama-pielęgniarka w szpitalu dziecięcym, więc pełno miśków, no i oczywiście robienie im zastrzyków.
Tata zabrał mnie raz do laboratorium i coś mu pomieszałam i dym poszedł. Więcej już tam nie byłam. Ale zamiłowanie do laboratoriów zostało

<a href="http://ticker.7910.org/eng"><img src="http://ticker.7910.org/as1csSs0g410010MTA0MDI2ZHwxMTdkfEFudG9zIG1h.gif">
<a href="http://ticker.7910.org/eng"><img src="http://ticker.7910.org/as1cCvH0g410010MTAyZHwxMDg4MDhkfEthbGlua2EgbWE.gif">