Czasem mąż zabiera do biura, jeśli ma coś pilnego, mała rysuje albo uczy się informatyki

- ale on sam sobie sterem...
Ja przyprowadzam tylko na chwilkę, jak mam np. odebrać jakiś kwit - mała sobie skacze po materacach w sali szkoleniowej, uwielbia to i uważa, że mamy praca polega na skakaniu po materacach

ale to z kolei jest moja praca zlecona, do etatowej wpadała tylko po mnie, jak mnie przyjeżdżali odebrać z tatą.