Po przeczytaniu powyższych postów (na temat zapalenia płuc) postanowiłam zarejestrować dzisiaj Agę do lekarza na profilaktyczne osłuchanie, gdyż moje dziecię ostatnio coś podejrzanie i brzydko kaszle. W nocy sen przerywany, w dzień trochę lepiej. Ponieważ dziecię nie wygląda na chore, nie ma gorączki, nie marudzi, nie kwęka, jest radosne i żywe, w związku z tym zapisałyśmy się na wizytę popołudniową, czyli po pracy i przedszkolu.
Z gabinetu lekarskiego wyszłyśmy z diagnozą: zapalenie oskrzeli + zmiany osłuchowe w jednym płucu.

Aga dostała clacid, a ja zwolnienie na nią do końca tygodnia. W piątek - kontrola.
Pojechaliśmy wykupić receptę. Apteka pierwsza - clacid wykupiony, apteka druga - wykupiony. Dopiero w trzeciej udało nam się nabyć lek.

Inna rzecz - że w przychodni mnóstwo pacjentów dużych i małych a wszyscy dziwnie i podejrzanie kasłali...
Epidemia jakaś czy co?
