Moderatorzy: Milla, Diabolique





Ale przy pomocy miłych panów na przystanku wszystko poszło gładko. A i parę fajnych ciuszków udało mi się upolować na wyprzedażach 






Kasia P. napisał(a):Ale mnie nastraszyłyście! Ja do tej pory nie miałam okazji poruszać się z wózkiem autobusem (żadnym) i teraz się tym bardziej nie będę wyrywać!
Beata! Dobrze, że wszystko w porządku!





Krobka napisał(a):Śmiejcie się jeśli chcecie, ale ja jeszcze nigdy nie jechałam autobusem z wózkiemKilka razy jechałam tramwajem, ale tylko z niemęzem. Na myśl o władowaniu się do autobusu lub tramwaju samodzielnie z wózkiem oblewa mnie zimny pot
Już wolę z nosidłem się wybrać i nieść Miśkę całą drogę, niż szarpać się przy drzwiach.


amaterasu79 napisał(a):Krobka napisał(a):Śmiejcie się jeśli chcecie, ale ja jeszcze nigdy nie jechałam autobusem z wózkiemKilka razy jechałam tramwajem, ale tylko z niemęzem. Na myśl o władowaniu się do autobusu lub tramwaju samodzielnie z wózkiem oblewa mnie zimny pot
Już wolę z nosidłem się wybrać i nieść Miśkę całą drogę, niż szarpać się przy drzwiach.
Ja też jeszcze nie jechałam z Zuźką autobusem ani tramwajem. Elbląg mały więc nie ma potrzeby jazdy komunikacją miejską. A jak muszę do lekarza albo pracy to mój szanowny małżonek zostawia mi samochód. Ale nawet gdybyśmy nie mieli samochodu to też chyba wolałabym iść 2 godziny niż męczyć się z tym moim wielgachnym wózkiem.


RADA: zmi9eniłam wózek na bardzo fajną, lekką parasolkę 
