Autobus niskopodłogowy - okropieństwo

Nasze brzdące od A do Zet

Moderatorzy: Milla, Diabolique

Avatar użytkownika
BeataD
Szeptem
Szeptem
 
Posty: 83
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 19:38
Lokalizacja: Warszawa

Autobus niskopodłogowy - okropieństwo

Postprzez BeataD » 4 lipca 2005, o 14:23

Wczoraj omal nie doprowadziliśmy do okropnego wypadku. Krzyś prawie wypadł nam z wózka na chodnik, a było to tak.
Wracalismy do domku autobusem niskopodłogowym ze spacerku, wysiadaliśmy na pl.Willsona mój mąż wyjeżdzał z autobusu i co sie okaało że chodnik jest dość nisko wózek zawisłm nam na stelażu ani wciagnąć ani popchnąć jeszcze torby spod wózka przeważyły i wózek leci pionowo w dół, dobrze że na przystanku byli ludzie to się żulili żeby złapać wózek i dobrze że budka była postawiona to Krzysiek wylądował pomiedzy budką a gondolą wciśnięty w óg. Rozryczał sie w niebogłosy ale to tylko dlatego że się przestraszył rwetesu. Rany widziałam to wszystko w zwolnionym tempoie i ta świadomość że nie moge nic zrobić tylko patrzeć.......okropieństwo

Avatar użytkownika
Milla
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7907
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:18
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Milla » 4 lipca 2005, o 14:31

Najwazniejsze, ze nic się nie stało :przytul:
Ja też nie cierpie tych autobusów-kiedyś przytrzasnął mi plecak drwiami i kierowca zacząl ruszać :(
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 4 lipca 2005, o 16:08

A my właśnie wróciliśmy z wyprawy do Arkadii. Autobusem, normalnym (niskopodłogowy nam uciekł) :shock: Byłam z koleżanką, ona też z wózkiem :D Ale przy pomocy miłych panów na przystanku wszystko poszło gładko. A i parę fajnych ciuszków udało mi się upolować na wyprzedażach :-D
A w niskopodłogowym też się raz nacięłam. Wydawało mi się, że wyjadę bez problemu, a tu pomiędzy autobusem a krawężnikiem zrobiła się zbyt duża odległość i wózek stanął mi dęba :roll: Gbyby nie pasy, Antek wylądowałby na chodniku jak nic :(
Ale to wszystko kwestia wprawy. Ja już sobie radzę coraz lepiej w autobusach i nie krępuję się prosić o pomoc :-P
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
czarnaMa
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4149
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 20:40
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez czarnaMa » 4 lipca 2005, o 16:57

Ale mnie nastraszyłyście! Ja do tej pory nie miałam okazji poruszać się z wózkiem autobusem (żadnym) i teraz się tym bardziej nie będę wyrywać!
Beata! Dobrze, że wszystko w porządku!
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
leśny ludek
Cichutko
Cichutko
 
Posty: 243
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 20:55
Lokalizacja: Kłodzko

Postprzez leśny ludek » 4 lipca 2005, o 17:31

no tak, ale to przeciez nie wina samego autobusu niskopodlogowego, tlyko gapiostwa... mam nadzieje ze maluszek doszedl juz do siebie po tych przezyciach :)
<a href="http://lilypie.com" rel="nofollow" rel="nofollow" rel="nofollow" rel="nofollow" rel="nofollow" rel="nofollow" ><img src="http://b2.lilypie.com/kjnpp1" alt="Lilypie Baby Ticker" border="0" /></a>

karolla
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5803
Dołączył(a): 21 marca 2005, o 12:29
Lokalizacja: z mojej kawiarenki

Postprzez karolla » 4 lipca 2005, o 18:48

biedny Krzyś ,musiał się strasznie przestraszyć :( .Ja też wszystkie nasze wycieczki autobusem źle wspominam :(
ObrazekObrazek Obrazek

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 4 lipca 2005, o 20:16

Kasia P. napisał(a):Ale mnie nastraszyłyście! Ja do tej pory nie miałam okazji poruszać się z wózkiem autobusem (żadnym) i teraz się tym bardziej nie będę wyrywać!
Beata! Dobrze, że wszystko w porządku!

Bez przesady, autobus to autobus. Uważać trzeba poprostu i tyle (Leśny Ludek ma rację :))
Ja wolę pojechać kilka przystanków autobusem, niż szarpać się z fotelikiem samochodowym, wpychać wózek do bagażnika, potem wyciągać, przesadzać Antka itd. :roll:
A tak, wsiadam do autobusu, wysiadam i już :-)
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
emilka2004
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 681
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 11:39
Lokalizacja: Małopolska

Postprzez emilka2004 » 5 lipca 2005, o 07:08

Dobrze że skończyło się tylko na strachu a swoją drogą dzięki Bogu u mnie nie ma komunikacji Miejskiej wszędzie można dojść piechotą :P
<a href="http://by.lilypie.com/lFvlp2/.png">KACPER</a>
<a href="http://b4.lilypie.com/27vqp1.png">EMILKA</a>

www.emilka2004.bobasy.pl

Avatar użytkownika
BeataD
Szeptem
Szeptem
 
Posty: 83
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 19:38
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez BeataD » 6 lipca 2005, o 13:12

Ta "przygoda" dała nam niezłą nauczkę, że nie należy wieżyc w nic na oko. Już raz wcześniej wysiadałam z niskopodłogowego ale wtedy w pore się cofnełam bo coś mi nie pasowało i poprosiłam o pomoc przy wyjściu.
Wtedy mieliśmy wyjątkowego pecha bo pod wózkiem z przodu był plecak dość ciężki i on przeważył. Może gdyby go nie było Seb zdążył by się cofnąć.??

Avatar użytkownika
Krobka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 3468
Dołączył(a): 10 marca 2005, o 21:37
Lokalizacja: stąd

Postprzez Krobka » 6 lipca 2005, o 17:19

Śmiejcie się jeśli chcecie, ale ja jeszcze nigdy nie jechałam autobusem z wózkiem :oops: Kilka razy jechałam tramwajem, ale tylko z niemęzem. Na myśl o władowaniu się do autobusu lub tramwaju samodzielnie z wózkiem oblewa mnie zimny pot :oops: Już wolę z nosidłem się wybrać i nieść Miśkę całą drogę, niż szarpać się przy drzwiach.
<a href="http://www.snugglepie.com" rel="nofollow" rel="nofollow" ><img border="0" src="http://www.snugglepie.com/ezb/94083.png"></a>

Avatar użytkownika
amaterasu79
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2669
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 18:54
Lokalizacja: El Blonc

Postprzez amaterasu79 » 6 lipca 2005, o 17:51

Krobka napisał(a):Śmiejcie się jeśli chcecie, ale ja jeszcze nigdy nie jechałam autobusem z wózkiem :oops: Kilka razy jechałam tramwajem, ale tylko z niemęzem. Na myśl o władowaniu się do autobusu lub tramwaju samodzielnie z wózkiem oblewa mnie zimny pot :oops: Już wolę z nosidłem się wybrać i nieść Miśkę całą drogę, niż szarpać się przy drzwiach.


Ja też jeszcze nie jechałam z Zuźką autobusem ani tramwajem. Elbląg mały więc nie ma potrzeby jazdy komunikacją miejską. A jak muszę do lekarza albo pracy to mój szanowny małżonek zostawia mi samochód. Ale nawet gdybyśmy nie mieli samochodu to też chyba wolałabym iść 2 godziny niż męczyć się z tym moim wielgachnym wózkiem.
Obrazek

Avatar użytkownika
Milla
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7907
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:18
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Milla » 6 lipca 2005, o 17:54

amaterasu79 napisał(a):
Krobka napisał(a):Śmiejcie się jeśli chcecie, ale ja jeszcze nigdy nie jechałam autobusem z wózkiem :oops: Kilka razy jechałam tramwajem, ale tylko z niemęzem. Na myśl o władowaniu się do autobusu lub tramwaju samodzielnie z wózkiem oblewa mnie zimny pot :oops: Już wolę z nosidłem się wybrać i nieść Miśkę całą drogę, niż szarpać się przy drzwiach.


Ja też jeszcze nie jechałam z Zuźką autobusem ani tramwajem. Elbląg mały więc nie ma potrzeby jazdy komunikacją miejską. A jak muszę do lekarza albo pracy to mój szanowny małżonek zostawia mi samochód. Ale nawet gdybyśmy nie mieli samochodu to też chyba wolałabym iść 2 godziny niż męczyć się z tym moim wielgachnym wózkiem.


pozwólcie, że się wtrącę-jaki piękny emblemat... :-D
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
Kaja
Szeptem
Szeptem
 
Posty: 36
Dołączył(a): 20 lutego 2005, o 07:18
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez Kaja » 6 lipca 2005, o 19:56

Dla mnie to jazda z wózkiem i dzieckiem to też nic fajnego. Zawsze jeździłam z mężem, a tak to z buta albo wcale :-( raz postanowiłam się wybrać do koleżanki sama ale tramwajem. Na prośbę o pomoc przy wejściu oczywiście wszyscy wsiąlki ( a mieszkam na odludziu to rzadko się zdarza że ze mną ktoś wsiada, tylko że za mną przestanek jest Urząd Pracy to przeważnie ludziska w tramwaju jadą) na szczęście motorniczy wysiadł i mi pomógł, niestety koleżanki przestanek terz musiałam przejechać bo.....nikt mnie z zatłoczonego tramwaju nie chciał z wózkiem wypuścić!!! :o RADA: zmi9eniłam wózek na bardzo fajną, lekką parasolkę :-P I teraz nikogo błagać o pomoc nie muszę bo dzwignę ją sama :wink:
Obrazek

Avatar użytkownika
Kaja
Szeptem
Szeptem
 
Posty: 36
Dołączył(a): 20 lutego 2005, o 07:18
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez Kaja » 6 lipca 2005, o 19:59

przepraszam "też" :x
Obrazek


Powrót do Dzieciaczki

  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości