U nas pytania są bardziej złożone:
" A to to co to jest?"
" A to to się jak nazywa?"
" A ten pan to jaki pan jest?"
" A teraz gdzie idziemy/jedziemy? A jakim kierunku?"
I tak co 30 sekund mniej więcej, niezależnie od brzmienia odpowiedzi
Mnie od kilku dni wykańcza jedno jedyne pytanie: "mamusiu, a jak się nazywasz?". Wiem, odpowiedź jest dośc prosta nawet, jeśli wystepuje po niej osławione "a czemu?", ale też moje dziecko zna doskonale imiona i nazwiska wszystkich bliższych i dalszych członków rodziny więc to pytanie to chyba zwykła upierdliwośc - a może się mylę...?
Laura non stop trenuje a dlaczego? na przemian z a po co? Ja slabo cierpliwa jestem, ale trzymam sie dzielnie Interesuje ja dokladnie wszystko. Ostatnio z uporem maniaka usiluje sie dowiedziec dlaczego mieszkamy tak wysoko (6 pietro) bo ona nie widzi piaskownicy. Odpowiedz ze takie mieszkanie kupilismy generuje kolejne: dlaczego takie kupilismy? A takie bo nam sie podobalo, a dlaczego sie podobalo itd itd. Wierze ze czeka mnie za to nagroda, za te cierpliwosc, ktorej generalnie dla kogolwiek innego w jakimkolwiek temacie nie posiadam
Alex to samo słowo dlaczego i gdzie pojawia się 200 razy dziennie i uwielbia kilanaście razy zadawać to samo pytanie nawet jak otrzyma odpowiedź zadaję je znowu - a ja dostaję na już nerwicy...
u nas jest "a dlaczemu" od jakichs 2 lat.dzisiaj bylo pytanie"a jak prad zabija?"za jakis rok dojdzie Maxu ze swoimi pytaniami.mam nadzieje,ze dojde juz do jako takiej wprawy