
Catalina napisał(a):Niedługo za kilka lat to te teraz nowe będą stare![]()
Catalina napisał(a):A ja też lubię zmiany nawet te drobne, ale kasa ogranicza za bardzo



Podobnie jak ty-budze sie i wiem,ze musze cos poprzestawiac,bo mnie szlag trafi-czesto jest tak,ze przestawie,nie podoba mi sie i ustawiam wszystko tak jak bylo 
ixa napisał(a):Kratka-jak dobrze wiedziec,ze jest ktos jeszcze kto ma takie dni na przestawianiePodobnie jak ty-budze sie i wiem,ze musze cos poprzestawiac,bo mnie szlag trafi-czesto jest tak,ze przestawie,nie podoba mi sie i ustawiam wszystko tak jak bylo
![]()
Podczas ciazy mialam nie tylko zachcianki "pokarmowe"-odbilo mi i postanowilam jedna sciane pomalowac na czerwono-tak tez sie stalo,potem kuchnie i jadalnie oraz pokoj na dole



Kratka napisał(a):ixa napisał(a):Ja też to uwielbiam i robię to zawsze, gdy męża nie ma w domu. Jest przeciwny wszelkim przemeblowaniom.


martella napisał(a):Ooooo,jak ja to lubie.Przestawiac,przesuwac..,nawet jak pozmieniam sobie" tylko "na polkach to juz mi lepiej,te opatrzone duperele do szafy a wyciagam "nowe".Tylko najgorsze ,ze jak mnie "wezmie",to bym to robila najlepiej juz,w tej chwili,natychmias i najlepiej gdy tez nie ma L. w domu.A jak sie juz napatoczy to wykorzystuje go do dzwigania
.Prawie wszystkie meble mamy debowe(pewni ludzie pozbywali sie wszystkiego z domu swoich rodzicow za naprawde smieszne pieniadze.,mamy cala sypialnie i salon, jeszcze z nadwyzka)takze sily trzeba.No,ale jak sie upre,to robi sie ze mnie Pudzianowska
.Najgorsze jak sobie cos umysle ,przestawie i stwierdzam ze... wczesniej bylo lepiej




misiajagodka napisał(a):Jeszcze od odrobinki zazdrości nikt nie umarł, nie?





jasmina napisał(a):Ja tez lubię zmiany i wolę przemeblowywać bez P, który zawsze wszystko okrasza komentarzami typu- bez sensu, tak sie nie da, po co to?




Kratka napisał(a):Catalina napisał(a):Niedługo za kilka lat to te teraz nowe będą stare![]()
No i nigdy nie będę miała poczucia, że mieszkam w nowo-umeblowanym
pokoju ...Catalina napisał(a):A ja też lubię zmiany nawet te drobne, ale kasa ogranicza za bardzo
U nas też sporo rozbija się o kasę. Dlatego te meble na raty i robione samodzielnie.





ixa napisał(a):Ach z tymi facetami...jak jeszcze bylam w ciazy przestawilam w kuchni lodowke i bufet-tak jak chcialam orginalnie-maz sie ze mna klocil jak wprowadzilismy sie,ze tak sie nie da,bo sciana za krotka i lodowka bedzie wystwac i to i tamto-przyjechal z pracy,stoi jak wryty i mowi-"ale super to wyglada,nie pamietam czemu tak od razu nie ustawilismy"-jak mu przypomnialam to powiedzial,ze glupoty gadam,bo on na oko widzi,ze by mozna bylo tak ustawic i powod musial byc inny...Nic tylko machnac reka...