Moje mieszkanie - poradźcie

O budowaniu, urządzaniu i domowych pieleszach

Moderatorzy: JaMaska, aplusd

Avatar użytkownika
Catalina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5034
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Catalina » 20 maja 2005, o 10:47

monikaj1 napisał(a):Mam jeszcze pytanie - jeśli to nie tajemnica: ile się teraz w Warszawie płaci za metr kwadratowy mieszkania?


I ta cena jest uzależniona jeszcze od wielkości mieszkania - małe mieszkania są droższe z metra niż duże - to przy mieszkaniach używanych.
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 20 maja 2005, o 10:53

No, to nieźle :o
W Toruniu ceny też ostatnio zdecydowanie poszły do góry. My za nasze metry płaciliśmy w 1999 1.860 zł - a mieszkamy jakieś 15 minut drogi spacerkiem od Starówki, 2 minuty od największego w całym mieście parku - czyli w dość korzystnej lokalizacji :)
4.500 za metr mieszkania to - jak dla mnie - kosmos :roll:

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 20 maja 2005, o 11:01

Catalina napisał(a):I ta cena jest uzależniona jeszcze od wielkości mieszkania - małe mieszkania są droższe z metra niż duże - to przy mieszkaniach używanych.

Nowych też to dotyczy. W tym budynku, w którym kupiliśmy mieszkanie metr kawalerki jest o prawie 200 zł droższy od metra mieszkań powyżej 65 m.
monikaj1 napisał(a):No, to nieźle
W Toruniu ceny też ostatnio zdecydowanie poszły do góry. My za nasze metry płaciliśmy w 1999 1.860 zł - a mieszkamy jakieś 15 minut drogi spacerkiem od Starówki, 2 minuty od największego w całym mieście parku - czyli w dość korzystnej lokalizacji
4.500 za metr mieszkania to - jak dla mnie - kosmos

No niestety, Warszawa ma zwariowane ceny :( W sumie nie wiadomo dlaczego. To znaczy wiadomo, ale gdybyśmy mieli gdzie pracować w Toruniu, to wolałabym mieszkać 15 minut od Starówki :-P
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Milla
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7907
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:18
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Milla » 20 maja 2005, o 12:00

makoc napisał(a):Aplusd dla mnie głównym argumentem za połączeniem kuchni i salonu jest teraz fakt, ze mogę coś robić w kuchni i jednocześnie zerkac jak Małgosia bawi się w salonie na dywanie, czy nic sobie nie robi. A i ona jest spokojniejsza gdy ma mnie w zasięgu wzroku. Poza tym nie widze żadnych minusów takiego rozwiązania. U nas co prawda można w każdej chwili oddzielic pomieszczenia(bo są drzwi pomiędzy, które można zamknąć), ale my je zamykamy, tylko gdy mamy gości i śpią w salonie,a ja rano potrzebuję pourzędować w kuchni i nie chce ich obudzić(do kuchni jest tez drugie wejscie z przedpokoju).


To fakt, to niewymierna korzyśc połączenia kuchni i salonu!! Zapomniałam o tym :-D
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
Catalina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5034
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Catalina » 20 maja 2005, o 12:19

Milla napisał(a):
makoc napisał(a):U nas co prawda można w każdej chwili oddzielic pomieszczenia(bo są drzwi pomiędzy, które można zamknąć), ale my je zamykamy, tylko gdy mamy gości i śpią w salonie,a ja rano potrzebuję pourzędować w kuchni i nie chce ich obudzić(do kuchni jest tez drugie wejscie z przedpokoju).


To fakt, to niewymierna korzyśc połączenia kuchni i salonu!! Zapomniałam o tym :-D


A tam - wszystko zależy od gości :-) W naszym starym mieszkanku wywaliliśmy wszelkie możliwe drzwi (oprócz łazienkowych) i tak do sypialni wchodziło się z salonu a że tam był aneks kuchenny więc też nie było drzwi :-) I Goście śpiący w salonie musieli to akceptować :-) i nikomu to nei przeszkadzało :-)
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
Milla
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7907
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:18
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Milla » 20 maja 2005, o 12:28

Catalina napisał(a):
Milla napisał(a):
makoc napisał(a):U nas co prawda można w każdej chwili oddzielic pomieszczenia(bo są drzwi pomiędzy, które można zamknąć), ale my je zamykamy, tylko gdy mamy gości i śpią w salonie,a ja rano potrzebuję pourzędować w kuchni i nie chce ich obudzić(do kuchni jest tez drugie wejscie z przedpokoju).


To fakt, to niewymierna korzyśc połączenia kuchni i salonu!! Zapomniałam o tym :-D


A tam - wszystko zależy od gości :-) W naszym starym mieszkanku wywaliliśmy wszelkie możliwe drzwi (oprócz łazienkowych) i tak do sypialni wchodziło się z salonu a że tam był aneks kuchenny więc też nie było drzwi :-) I Goście śpiący w salonie musieli to akceptować :-) i nikomu to nei przeszkadzało :-)


Ja jestem antygościnna i kanapę mam nierozkładaną :P Chodziło mi o to, że przygotowując obiad widzę co Magda robi w pokoju a i ona nie marudzi, gdy widzi że jestem tuż obok :-D
ObrazekObrazek

Poprzednia strona

Powrót do Cztery kąty

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość