Moje mieszkanie - poradźcie

O budowaniu, urządzaniu i domowych pieleszach

Moderatorzy: JaMaska, aplusd

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Moje mieszkanie - poradźcie

Postprzez aplusd » 18 maja 2005, o 22:01

No to się trochę pochwalę i poproszę o radę przy okazji :-P
Tak wygląda plan naszego nowego mieszkanka, które się buduje jeszcze

Obrazek

Nanieśliśmy na ten projekt kilka drobnych poprawek, ale nad jedną kwestią wciąż się zastanawiamy i nie możemy dojść z mężem do porozumienia :-( Chodzi o ewentualne połączenie kuchni i salonu. Zawsze chciałam mieć otwartą kuchnię, choć wiem, że takie rozwiązanie ma wiele wad. Wydaje mi się, że warto chociaż częściowo otworzyć kuchnię na salon, który jest dość długi i wąski. Częściowe chociaż wyburzenie ścianki dzielącej kuchnię i salon poprawiłoby moim zdaniem proporcje pomieszczeń i dodało światła w salonie. Mąż nie bardzo chce o tym słyszeć. Co Wy na to?
Obrazek
Obrazek

karolla
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5803
Dołączył(a): 21 marca 2005, o 12:29
Lokalizacja: z mojej kawiarenki

Postprzez karolla » 18 maja 2005, o 22:26

gratuluję mieszkanka :o
Mi się bardzo podobają pokoje z tak zwanym aneksem kuchennym,wtedy pokój wydaje się większy,a i osoba robiąca coś w kuchni nie czuje się samotna i pokrzywdzona ,że musi stać przy garach :P ,no i telewizor można by było z kuchni oglądać, jak by lecieli np."przyjaciele" ,czy "M jak miłość", a byś miała dyżur w kuchni :wink:
ObrazekObrazek Obrazek

karolla
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5803
Dołączył(a): 21 marca 2005, o 12:29
Lokalizacja: z mojej kawiarenki

Postprzez karolla » 18 maja 2005, o 22:29

zastanawia mnie jedno:dlaczego kibeka są tak blisko siebie ,no i dlaczego są dwa??Ale może ja jestem jakaś dziwna i się :x
Chociaż z drugiej strony dwa kibelka mogą się przydać w awaryjnych sytuacjach :P
ObrazekObrazek Obrazek

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 18 maja 2005, o 22:32

karoll napisał(a):zastanawia mnie jedno:dlaczego kibeka są tak blisko siebie ,no i dlaczego są dwa??Ale może ja jestem jakaś dziwna i się :x
Chociaż z drugiej strony dwa kibelka mogą się przydać w awaryjnych sytuacjach :P

To tylko tak na planie jest dziwnie zaznaczone. To większe to jest łazienka, a mniejsze ubikacja, przynajmniej u nas tak będzie :) Ale jak ktoś ma dużą rodzinę, to faktycznie dwa sedesy są jak znalazł :D
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Postprzez Melba » 18 maja 2005, o 22:36

Super mieszkanie :) Ja bym pewnie też chciała połączyć :)
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Milla
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7907
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:18
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Milla » 18 maja 2005, o 22:57

Super mieszkanko!! Możecie się bawić w "chowanego" taka przestrzeń :D
Jak sama napisalaś otwarta kuchnia ma swoje plusy i minusy. Męczy mnie ciągły zapach gotowanego obiadu w cały mieszkaniu-ale idzie przywyknąć, za to za diabła nie idzie przywyknąć do przygłuchawego męża przy wrzeszczącym Tv, nie ma szans przygotowywać obiadu przy dźwiękach np radia w kuchni :twisted: No ale mam nadzieję, ze Twój mąż ma lepszy słuch :wink:
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
JaMaska
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 6171
Dołączył(a): 8 marca 2005, o 02:29
Lokalizacja: Ostrów nie-Tumski

Postprzez JaMaska » 18 maja 2005, o 23:36

ja jestem maniaczka przestrzeni więc nawet bym sie nie zastanawiała.....fakt wady i zalety....zaleta jedna: PRZESTRZEŃ

druga moja mania to oddzielenie priv od gości u Was prawie da sie zrobić jedynie pokój przy wejściu po lewej stronie nie wiem jaka funkcje bedzie spełniał, ale dalej tzn pomiedzy WC/łazienka dałabym jakies przesuwowe drzwi (mam na myśli takie jak w szafach) aby oddzielić od siebie te przestrzenie.

GRATULUJĘ MIESZKANKA na pewno bedzie cudne!!!
Uściski
JaMaska i Mysza


Obrazek

Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
— Juan Ramón Jiménez

Avatar użytkownika
Catalina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5034
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Catalina » 19 maja 2005, o 08:06

Fajne mieszkanko.
A co do kuchni - w poprzednim mieszkaniu miałam otwartą kuchnię na pokój i tak szczerze po dłuższym czasie widziałam coraz więcej wad niż zalet. Zapachy w całym mieszkaniu, bałagan któego nie jesteś w stanie schować przed niespodziewanymi gościmi - to te podstawowe. Faktem natomiast jest, że można być razem z gośćmi siedząc w kuchni, można postawić na łączeniu blat-barek (zawsze mi się to podobało).
Ogólnie wywaliłabym kawałek ściany i postawiła jakiś barek, ale w kuchni tak ustawiłabym szafki, żeby tzw "ciągu roboczego" czyli zlewu, kucheniki nie było widać z pokoju i szukałabym bardzo silnego okapu nad kuchenkę żeby choć część zapachów była pochłonięta :-)
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
amaterasu79
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2669
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 18:54
Lokalizacja: El Blonc

Postprzez amaterasu79 » 19 maja 2005, o 15:28

Ja teraz mam połączone i w nowym mieszkanku też będzie połączone i jak na razie baaardzo sobie chwalę. Nawet kiedy szukaliśmy mieszkania ważne dla nas było żeby kuchnia była połączona z salonem.
Plusem jest to, że przy imprezach nie wypadasz z tematu, nie trzeba latać z półmiskami, tylko po prostu stawiasz je na stole czy barku. No i mieszkanie wydaje się większe. A co do zapachów, to jak się gotuje coś "aromatycznego" to i tak czuć w całym domku, a poza tym to czy jest coś fajniejszego niż zapach jakiejś smakowitej pieczeni czy ciasta, unoszący się nad zgłodniałymi gośćmi? :)
A tak w ogóle to fajne to mieszkanie. Nasze "nowe" ma 75 m i też nie jest niestety zbyt słoneczne :( na które strony świata masz balkoniki? Bo widzę że są dwa?
Obrazek

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Re: Moje mieszkanie - poradźcie

Postprzez atlantis75 » 19 maja 2005, o 20:14

Też połączyłabym kuchnie z salonem. Mężowi rzuć argument, że są świetne pochłaniacze (okapy) zapachów nad kuchenkę, które naprawdę niwelują kuchenny zaduch. Zresztą, delikatny zapaszek jedzenia jest wskazany :) Mieszkanko super !!
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 19 maja 2005, o 21:27

Dziękuję, dziękuję za pochwały :-D Mnie się też ono baardzo podoba. Mniej podoba mi się kredyt, jaki zaciągnęliśmy w związku z tym :( No ale cóż, inaczej się nie dało. Muszę teraz dbać o męża, żeby miał siły do pracy, bo to teraz na niego spadło zarabianie na raty :)
A co do tej kuchni i salonu, to chyba mamy kompromis :D Wyburzymy część ściany pomiędzy (a raczej nam nie wymurują, bo tych ścian to jeszcze nie ma), ale zostawimy jej tyle, żeby zasłaniała największy sajgon, czyli zlew i okolice :wink: Mam nadzieję, ze będzie fajnie.
Amaterasu, większy balkon i okna salonu wychodzą na zachód (czyli słońce będzie popołudniu, a mały (przy sypialni)- na wschód, czyli rano będzie mnie budziło słoneczko :-P
Myślę, że to całkiem nieźle. Teraz mamy okna w dużym pokoju i balkon od południa i w słoneczny dzień wysiedzieć się nie da bez zaciągniętych rolet, potwornie się wszystko nagrzewa. Już nie mówię nawet o jakichkolwiek kwiatkach na balkonie, wszystko usycha :-(
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
makoc
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1487
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 17:17
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez makoc » 19 maja 2005, o 23:19

Aplusd dla mnie głównym argumentem za połączeniem kuchni i salonu jest teraz fakt, ze mogę coś robić w kuchni i jednocześnie zerkac jak Małgosia bawi się w salonie na dywanie, czy nic sobie nie robi. A i ona jest spokojniejsza gdy ma mnie w zasięgu wzroku. Poza tym nie widze żadnych minusów takiego rozwiązania. U nas co prawda można w każdej chwili oddzielic pomieszczenia(bo są drzwi pomiędzy, które można zamknąć), ale my je zamykamy, tylko gdy mamy gości i śpią w salonie,a ja rano potrzebuję pourzędować w kuchni i nie chce ich obudzić(do kuchni jest tez drugie wejscie z przedpokoju).
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 20 maja 2005, o 09:28

Super mieszkanko - gratulacje :)
Mi też już się marzy jakieś nowe, bo swoje wreszcie urządziliśmy do końca (oj, zajęło to trochę czasu), a ja właśnie widziałam taaaakie piękne kafelki :o
Nasza kuchnia jest połączona z pokojem i bardzo sobie to rozwiązanie chwalę. Na granicy mamy tzw. barek, pod który - w razie potrzeby - chowam bałagan :) W oryginalnej wersji mieszkania kuchnia była osobno - na 65 m mieliśmy dwa pokoje, kuchnię, łazienkę i garderobę. Przerobiliśmy trochę i wyszły trzy pokoje (kosztem osobnej kuchni), z garderoby łazienka, a z łazienki - odkryta kuchnia. Tym sposobem Zojka będzie miała własny pokój. Kuchnia jest co prawda nieduża (5 m), ale ja i tak nie mam specjalnego zamiłowania do stania przy garach :P

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 20 maja 2005, o 09:29

Mam jeszcze pytanie - jeśli to nie tajemnica: ile się teraz w Warszawie płaci za metr kwadratowy mieszkania?

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 20 maja 2005, o 10:27

monikaj1 napisał(a):Mam jeszcze pytanie - jeśli to nie tajemnica: ile się teraz w Warszawie płaci za metr kwadratowy mieszkania?

Żadna tajemnica. Wszystko zależy od dzielnicy, a różnice są naprawdę ogromne :o My mieszkamy na Tarchominie i jedną z zalet tego miejsca jest to, że mieszkania są najtańsze w Warszawie (dość daleko do centrum, korki itp.) Średnio metr kwadratowy kosztuje od 2800 do 3400 zł, a np. na Kabatach (też daleko do centrum, ale mają metro) nawet 4500 za metr :shock: Oczywiście mówimy o nowych mieszkaniach, bo takie z drugiej ręki to pewnie sporo taniej można kupić.
A jeszcze wracając do łączenia kuchni z salonem - ja też należę do osób nieprzepadających za pichceniem i spędzaniem długich godzin w kuchni :-P Jak nie muszę, to nie gotuję. Ale przy Antku pewnie coraz częściej będę musiała (nie może się biedak żywić słoiczkami do końca życia :wink: ), dlatego myślę sobie, że jak będę miała w tej kuchni kontakt z resztą domowników, to może nie będzie mi tam tak smutno samej :D
Obrazek
Obrazek

Następna strona

Powrót do Cztery kąty

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość