Ja się broniłam rękami i nogami przede przeprowadzką na wieś. W efekcie - od 8 miesięcy nie mieszkam w mieście. I nie żałowałam tej decyzji jeszcze nawet przez moment. Nasza wieś to jest typowa wieś - 1 sklep i 1 kościół. I przystanek PKS

Do centrum Torunia 18 km, do Ciechocinka - 5 km. Spokój, sąsiedzi niby za płotem, ale po pierwsze tylko z jednej strony, a po drugie - usytuowanie działki powoduje, że od momentu, gdy na drzewach pojawiają się liście, nie widujemy się w ogóle, chyba że podejdziemy pod płot, żeby sobie pogadać. W efekcie 3/4 naszej rodziny lata po ogrodzie w piżamach (1/4 niestety musi się ubrać i jechać do pracy).
Mieszkałam przez kilka lat w Warszawie, jeszcze bezdzietnie, więc mogłam "szaleć"

Za tak dużym miastem nie tęsknię zupełnie. W Toruniu mieszkaliśmy z kolei w pięknym miejscu, wszystko w zasięgu ręki, przedszkole 300 metrów (teraz 20 km, bo go nie zmieniliśmy

). Ale do bloku już bym nie wróciła.
Aplusd, teraz sa takie piece, że masz ful automat, zimno nie jest nigdy, a przewaga nad blokiem taka, że gdy kilka dni temu wieczorem zrobiło się naprawdę chłodno, włączyliśmy sobie ogrzewanie
