Kochane, pisałam juz ze mamy akcje wykanczania mieszkania i wielki niewypał w postaci firmy, ktora miała nam połozyc kafle , załozyc drzwi i podłogi.
Z podłogi zrezygnowalismy, gdy sie okazało ze po zniżkach miało być o 3,5 tys DROŻEJ

niz w firmie, która nam w rezultacie te podłogi załozyła.
I wtedy trzeba było sie zastanowic, ale nas gonił czas, bo chcielismy sie jak najszybciej wprowadzic. Podpisalismy umowe, wpłaciliśmy zaliczke, której teraz nie możemy odzyskac, a oto niektóre kwiatki .
jest tego jeszcze sporo, ale nie chce zasmiecac forum
Rzeczoznawca stwierdził, ze przez 30 lat czegos takiego nie widział a nam fachowcy starali sie wmówic ze jestesmy przeczuleni, przewrazliwieni, ze jest równo, ze jestesmy bezczelni mowiac ,ze jest krzywo, ze jak przyjdzie fuga to wszystko sie wyrówna ( akurat, szczególnie gdy miała byc ciemna

no i ze moj Tomek specjalnie chodzil po kaflach i je psul
Wszystko jest do skucia. Staramy sie odzyskac kase i wiare w ludzi. Pomijam to, ze podrudzili nam juz wymalowane sciany (malarze to akurat przykład jednych z nielicznych super fachowców), zalali sciane rdzawa woda z kaloryfera, zamowili kafle w ilosci jakiej nie chcielismy no i perelka.....jak sie okazalo drzwi mozemy obejrzec dopiero po..... zamówieniu i przywiezieniu

a produkt byl nam przedstawiony w folderze. W rezultacie okazało sie, ze miały byc jak w tym folderze ale....z innej firmy

no po prostu rece opadaja
a na koniec firma zarzuciła nam, ze to my przeszkadzalismy fachowcom przychodząc do własnego domu i chcąc zobaczyc jak postepują prace
Nabralismy juz do tego dystansu, dlatego dopiero teraz jestem w stanie to opisac
W poniedzialaek wchodzi inny , sprawdzony tym razem fachowiec i powolutku, bo niestety jest oblozony innymi zleceniami, bedzie robic. Pogodzilismy sie z tym, ze wprowadzimy sie pod koniec sierpnia. Mam nadzieje, ze Antosia poczeka w brzuchu do poczatku wrzesnia
