niestety ostatnio z ww musiałam mieć do czynienia i krew mnie zalewa

na początku praca miała być skończona w 3 dni- jak na moje oko to trochę za szybko no ale skoro ma się z fachowcami doczynienia to kto wie? z 3 dni zrobiły się 3 tygodnie

zapłaty zażyczyli sobie wcześniej ale myślałam, że będzie ok. no i jak zapłaciłam to ich ani widu ani słychu !$*&*%#@! Mama machnęła na to ręką ale ja postanowiłam, że nie odpuszczę- dzwoniłam do gościa cały poprzedni tydzień i bardzo grzecznie pytałam, kiedy skończy pracę. on mi na początku: a co niby jeszcze trzeba zrobić? a ja, że sam wie najlepiej czego nie dokończył

no i dzisiaj byli, skończyli, mnie się tak bali, że wszystko szybciutko załatwili z Babcią

jak tu trafić w przyszłośći na przyzwoitych majstrów??