asientos napisał(a): zabawne: też jestem Asia, na innym forum też podałam, że jestem z Festung Breslau i też siedzę na książkach, ale chwilowo musze zainwestować w półki na nie...
znam ten ból, ale u mnie kupowanie książek (i ich czytanie) przeszło w nałóg, prościej kupować i upychać gdzieś w domu niż się powstrzymać od upolowania okazji
Książki u nas stoją na szafkach, pod ścianami, tyle dobrego że część zalegającą pod stołem wywieźliśmy do rodziców. Ale niech się tylko wprowadzimy do własnego mieszkania...
